Baśń z przeszłości

Podobne podstrony
 
Widzisz posty znalezione dla zapytania: Baśń z przeszłości




Temat: koleżanka ze schizofrenią
uri_ja napisała:

> odczep sie od mojej wiedzy na temat psychologii. Podłe jest pisanie: ja mam
> gorzej, miałam gorzej. myslisz, ze tylko Ciebie los doświadczył?

a czy ja vchoć jednym postem się tu na tym forum poskarżyłam?
masz jakieś projektory z którymi nie możesz sobie poradzić sama?
weź tabletkę
ja w takich chwilach szukam narzędzi do naprawy projektora
opowiadam tu jedynie basnie z przeszłosci
ile ty urija masz lat, ze basni od realiów nie rozróżniasz?





Temat: Irak: zestrzelony śmigłowiec USA, atak na szpital
To racja co napisal spacerowicz! Nawet wielu
(moze wiekszosc) amerykanskich ekspertow od
Bliskiego Wschodu sadzi, ze "demokracja"
w Iraku (przynajmniej w najblizszej
przyszlosci) to basnie z 1001 nocy...
Opcja rzadow "rezimu przyjaznego USA"
jest dla nich opcja najbardziej
prawdopodobna.





Temat: W d-RO-dze/RO-mania - wystawa fotografii
W d-RO-dze/RO-mania - wystawa fotografii
Do 16 listopada w galerii CH Manhattan w Gdańsku (ul.Grunwaldzka 82)
można oglądać fotografie dwojga absolwentów sopockiej szkoły
fotografii Fotomedia.

Marta Gruszkowska i Jacek Swis podróżując wspólnie po Rumunii
stworzyli dwie odrębne serie zdjęć, które ukazują 'zapomnianą Europę'
z zaskakująco różnych punktów widzenia.

Serie noszą tytuły inspirowane podróżą po Rumunii:
- Marta Gruszkowska - W d-RO-dze - rumuńska baśń - przeszłość,
teraźniejszość i przyszłość.
- Jacek Swis - RO-mania czyli dyptyki z Transylwanii, Banatu i
Wołoszczyzny.

Autorzy są również członkami stowarzyszenia kulturalno-artystycznego
'Alternatywa Cukrownia',
które działa przy XIX-wiecznej fabryce cukru w Pruszczu Gdańskim. Oficjalna
strona Stowarzyszenia - www.cukrownia.org/
Kolejną inicjatywą autorów jest wirtualna galeria fotografii 'Melasa', gdzie
znajdują się prezentowane w CH Manhattan cykle zdjęć. Więcej informacji na
stronie - www.melasa.pl/




Temat: Baśnie, bajki
Baśnie, bajki
baśnie, bajki, opowiadania i ich bohaterowie.
z_milo w jednym z wątków określiła „Kubusia Puchatka” jako „biblię
ludzkich postaw". myślę, że i wiele innych historii, baśni, bajek
można określić tym mianem.

dzisiaj oglądałam w tv Calineczkę- ta baśń też jest niezłym
przeglądem ludzkich postaw.
jest mama, która mówi Calineczce „nigdy nie chciej być inna, niż
jesteś” (gdy dziewczynka jest zatroskana swoją „małością”). mama,
która akceptuje dziewczynkę taką, jaka jest, z całym dobrodziejstwem
inwentarza.
jest zdroworozsądkowa pani Mysz, która opiekuje się Calineczką w
czasie zimy i nakłania ją do zamążpójścia za zamożnego pana Kreta.
na obiekcje dziewczyny pt. „ale ja go nie kocham” pani Mysz
odpowiada z niezachwianą pewnością: trzeba myśleć o przyszłości,
miłość nie wyżywi rodziny, miłość to tylko w bajkach, itd. taka
zdroworozsądkowa matka, co to zachęca dziewczynę, żeby znalazła
sobie bogatego męża, który by ją utrzymywał i zapewnił jej dostatnie
życie.
jest pan Kret, który nienawidzi słońca i światła słonecznego (a więc
i życia), gromadzi bogactwa, którymi się z nikim nie dzieli, jest
krytyczny wobec tego, co nie należy do jego świata. Kret przypomina
mi trochę Kłapouchego.
i kilku jeszcze innych bohaterów ze swoimi ludzkimi postawami.

nie macie wrażenia, że w tych historiach z lat dziecięcych jest coś
terapeutycznego? nie tylko dla dzieci, ale i dla nas, dorosłych?




Temat: Królestwo Bajki :)
Baśnie Carmino :))___________i ilustracje
carmina napisała:

> Miasteczko z lalką. Kulig przez las biały i ciężki od śniegu. Niania
> pochylona nad książką w ciepłym kręgu lampy. Dobre smoki :) Dumne i dzikie
> wilki. Łąki pełne szumiących zielono traw. Ciemne bory. Książęta na białych
> koniach. Dom pachnący chlebem. Chleb pachnący domem. Tyle motywów, tyle
> możliwości. Granice nie istnieją. Dobro zawsze zwycięża zło. Bajki mojego
> dzieciństwa. To prawda, że było to bardzo, przedwiecznie dawno, ale co z
> tego. Mnie ta chwila wciąż potrafi odszukać. Tak jest często u mnie. A jak w
> Waszych krainach?
>
> Carmina Dolnego i Górnego Burano. :)

Carmino

jestem wychowany na baśniach - przede wszystkim Andersena i braci Grimm.
Pamiętam baśnie z tysiąca i jednej nocy - piękne złocone ilustracje , pamiętam
baśnie "Z daleka i bliska" , duża książka w sztywnej grubej okładce - że też
sobie przypomniałem. Jednak parę lat minęło, a nawet naście, może jeszcze
trochę więcej :)
Bajki, np. La Fonntaine`a również czytałem - ale gdy już nic nie miałem innego
popd ręką.
Ale nic nie zastąpi baśni czy bajek opowiadanych, tych samych baśni po
wielekroć opowiadanych i przeżywanych.
Do dzisiaj pamietam wiele ilustracji, kolorowe i czarno białe grafiki.
Mógłbym opowiadać i opowiadać. Może jak w przyszłości wnuków doczekam :))

pozdrawiam baśniowo

Hiacynt



Temat: A "Wakacje na starej farmie"?
Z Cecylką chodzi o to, że była słaba i chorowita i jeśli wierzyć
aluzjom narratora, umarła młodo (na gruźlicę może?) Nie jest to
jednak napisane wprost, więc to w sumie tylko taka interpretacja.

"Mnie jeszcze niczego nie wywróżyłaś!" poskarżyła się Cecylia.
Mała Baśń spojrzała czule na Cecylię, na jej gładziutkie, ciemne
włosy, łagodne, błyszczące oczy i policzki, które przy najlżejszym
wysiłku okrywały się rumieńcem, i na małe, opalone rączki, które
wciąż były w ruchu. Na twarzy Małej Baśni pojawił się smutek.
"Cokolwiek bym ci powiedziała, kochanie, to i tak nie będzie dla
ciebie dość dobre. [...] Słuchaj, przecież wiesz, że żartowałam.
Naprawdę to ja nic o przyszłości nie wiem."
[...]
Poźniej często się zastanawiałem, czemu Mała Baśń nie chciała jej
tego wieczoru wróżyć. Może przeczuwała, że nasza najmilsza Cecylia
nie ma przed sobą przyszłości.




Temat: co czytać trzylatkowi?
Baśnie to inicjacja dziecka w strach. Są potrzebne. Jest tam zło,
strach, śmierć i inne negatywne sprawy, ale życiowe, potrzebne,
takie, z którymi dziecko i tak się zetknie. Jest jasny podział na
to, kto jest zły, a kto jest dobry. Dobro zawsze zwycięża, a to
pocieszające i uspokajające. Nie może na dziecka pozbawiać pełnego
zestawu odczuć, nie można wymagać, by zawsze było wesołe i
uśmiechnięte, jest w życiu miejsce i na radość, i na rozpacz, na
żal. Dziecku też umierają najbliżsi, zwierzęta.
Z literackiego punktu widzenia - dziecko w przyszłości toposu wilka
nie zrozumie, jeśli nie pozna oryginału Czerwonego Kapturka.
Z wychowawczego punktu widzenia - dzieci nieoczytane w okrutnych
basniach mogą rekompensować to sobie potem krwawymi strzelankami
w kompie, bo mają takie naturalne potrzeby. Baśnie zrodziły się z
naturalnych potrzeb, a wszystkie baśnie są okrutne przecież.
PS Chodziło mi o baśnie typu Grimm, nie o Andersena.




Temat: Królestwo Bajki :)
O bajkach i podwójnej zazdrości do Nurniego & @ll
To moja pierwsza zazdrość:
Miałam jeszcze gorzej od Tyu. Nauczono mnie czytać w wieku 4 lat.
I pozostawiono samej sobie. Co było wcześniej - nie pamiętam.
Czytałam więc sobie sama. I miało to swoje dobre strony, choć bywało
okupione podkołdrową konspiracją z latarką.
Czytałam wszelkie możliwe baśnie - od braci Grimm i Andersena po zbiory
baśni z różnych stron świata. Później przyszedł czas na Feliksa-króla wiewiórek,
Cudaczka-Wyśmiewaczka i Tajemnice Motyli (czy ktoś z Was w ogóle trafił na te
książki?). Był oczywiście Kubuś Puchatek i nieco później Muminki, które
wielokrotnie odkrywałam na nowo. Aż nadszedł czas "Tomków" Szklarskiego i
oczywiście K. Maya. Ale najbardziej ukochałam Królestwo Baśni (bodaj E.
Szelburg-Zarembiny) i wracałam doń wielokrotnie potajemnie i z poczuciem winy,
że już "nie wypada" jeszcze w czasach pochłaniania Dostojewskiego czy Bułhakowa.
Co tam. Przyznam się - do dziś odwiedzam pana Polikarpa powiewającego
nieodłącznym fularem, Panią z czerwoną parasolką i nianię podającą smutnemu
Księciu na podwieczorek mleko i pachnące miodem pierniczki.
I moja druga zazdrość:
Naprawdę Ci Nurni zazdroszczę, że masz komu czytać.
Ja ostatni raz czytałam moim dzieciom jakieś dziesięć lat temu.
Potem był jeszcze okres wspólnego czytania - na zmianę.
Nigdy nie zapomnę wyrazu ich oczu i tej naszej czarodziejskiej bliskości.
Teraz pozostaje mi oczekiwanie na wnuki - niestety w nie dającej się określić
przyszłości, no i potajemne wyprawy do lektur dzieciństwa.
Pozdrawiam Sympatyków Bajek
Abe




Temat: Jaki rozkład na...
Ciekawy pogląd, choć ja skłaniam się raczej ku poglądom B. Bettelheima, który
twierdził, że to że dziecko sięga po jakąś książkę, czy baśń ( przede wszystkim
o baśniach pisał) świadczy o tym, że dziecko chce rozładować napięcie
przedświadome i podświadome, jakie jest w nim, jest to związane z rozwojem.
Dzieci często uwielbiają jedną konkretną baśń, potem przechodzą do następnej
itd. To spełnia określoną funkcję i wiele mówi o etapie, na którym znajduje się
dziecko np. baśn „Gęsiareczka” pozwala dziecku oswoić lęk przed osiąganiem
autonomii wewnętrznej itp.
Nie szukałabym w dziecku zaczytującym się konkretną bajką czy powieścią,
przebłysku przyszłości.
Mama nadzieję, że nie namotałam



Temat: Ubik
... czyli chciejstwo :)
Liczę na palcach i mi wychodzi, że po polsku wyszły trzy powieści McAuleya -
"Kraina Baśni" z okładką z innej baśni, "400 miliardów słońc" (czy jakoś tak) i
pierwszy tom "Konfluencji" - "Dziecko Rzeki". Faktycznie, jest co nadrabiać -
facet ma jeszcze na koncie np. fajną, steampunkową trochę historię alternatywną
"Pasquale's Angel", genialny marsjański "Red Dust", resztę Konfluencji
(bagatela, 2 tomy :), chyba już ze dwa zbiory opowiadań, z tego jeden nieco
uzupełnia historię przyszłości ze "Świata baśni" - aha - z niego jedno
opowiadanko było w NF, "Karl i ogr" się nazywało...
A to tylko jeden pisarz (osobiście bym Grimwooda do McAuleya nie porównywał, bo
to jednak minimum jedna liga różnicy jakościowej na niekorzyść Jona Courtenaya),
którego warto by drukować i przedstawić nad Wisłą.
Tylko kto by taką serię zrobił? Skąd kasa, tłumacze i redaktorzy? I ile by na
tym sponsor stracił...

Pozdrowienia

tj




Temat: Dzieci sworzyły baśń o kosmicznej Gadalii
Dzieci sworzyły baśń o kosmicznej Gadalii
Zacząłem czytać tą bajkę 4 letniej córce i ...
musiałem przerwać a gazetkę wyrzucić do kosza
Treść tej bajki jest kompletnie beznadziejna
nagromadzenie magii i czarów sięga zenitu!!!
Zdaję sobię sprawę że treść wymyśliły dzieci
ale ktoś musiał je zainspirować.
Wartość tego przereklamowanego "prezentu"
jest równa "0"! NIE POLECAM, no chyba, że chcecie
żeby Wasze dzieci zaczytywały się w przyszłości
w horoskopach, nosiły amulety i regularnie
odwiedzały "dobre" wruszki ! OHYDA!



Temat: Zagadka na niedzielę :)
To ja coś rzucę ze środkowej czyli drugiej...
"Podróż w krainę baśni..."

"W pochmurny dzień, gdy szary cień przysłoni barwy świata nam,
odezwij się przywołaj mnie tak bardzo nie chce zostać sam.
W bezgwiezdną noc, gdy ciemna noc odbiera każdą radość nam,
odezwij się przywołaj mnie tak bardzo nie chce zostać sam.

Widzę już piękne, złote przestrzenie, oblane słońcem korony drzew,
Łąki niebieskie, gdzie kwitnie marzenie, różowej muszli syreni śpiew.
Tańczące słonie, beztroskie maje, czułe potwory, piękne rusałki.
Wszystko to widzę wszystko poznaję, żywe obrazy z dziecięcej bajki.

W pochmurny dzień, gdy szary cień przysłoni barwy świata nam,
odezwij się przywołaj mnie tak bardzo nie chce zostać sam.
W bezgwiezdną noc, gdy ciemna moc odbiera każdą radość nam,
odezwij się przywołaj mnie tak bardzo nie chce zostać sam.

Widzę okręty, morską głębinę, perły ukryte na samym dnie,
Świetliste kręgi, po których płynę, aby odnaleźć przeszłości cień.
Tajemne przejścia, sezamu bramy, dzielnych rycerzy... ? ...
Wszystko jak dawniej, jak w bajkach mamy, gdy wielki spokój otaczał nas.

Weź mnie ze sobą do kraju baśni, pojdę za tobą, gdy szepniesz: Zaśnij..."

Zagadka: kto to śpiewał? :) (zarówno postać, jak i wykonawca ;P)

Pozdrówki!

PS. Rzecz jasna uzurpuję sobie prawo do zadania zagadni, gdyż znałem doskonale
odpowiedź na zagadkę Szproty ;] Czy dobrze pamięta, że śpiawał tę piosenkę - z
postu Szproty - niejaki Melo-Śmiacz :P?

PS 2. Jakoś mi się tak sentymentalnie zrobiło, wiecie :')




Temat: Czy znacie taką baśń?
Czy znacie taką baśń?
W jakiejś sytuacji, od kogoś, za coś, mała dziewczynka dostaje gałąkę jemioły
i ma nią w przyszłości potrząsnąć. Cała rodzina namawia dziewczynkę, żeby tą
jemiołą potrząsnęła. Kiedy wychodzi za mąż, kiedy rodzi dziecko...
Dziewczynka odmawia. W końcu przychodzi do niej stara biedna kobieta. I ta
dziewczynka, już od dawna dorosła bierze tę gałązkę i potrząsa. Z jemioły lecą
perły. A ona zgarnia je wszystkie i pakuje staruszce do koszyka.

Czytałam w dzieciństwie, przez całe życie to wspominam.

Co to za bajka? Kto to napisał? Chciałabym to jakoś znaleźć.
Komuś to coś mówi?!




Temat: plocka powiesc
plocka powiesc
W obecnejn chwili na banerze jest zacheta aby pisac basn z p. Anna Brzezinska.
A moze sklecimy basn o Plocku, jego historii, terazniejszosci i naszych
marzeniach o przyszlosci ? Kazdy dopisze swoj watek itd, itp.
Opiszmy Nasze Wspolne miejsce gdzie zyjemy, uczymy sie, pracujemy. MOZE UDA SIE
NAPISAC WSPOLNIE KRONIKE TEGO CO JEST W NAS I JAK TO CZUJEMY



Temat: wróżka
Witam. Myslalem, ze bede mial wiecej czasu na to, zeby opisac wszystko
dokladnie, ale niestety bede musial sie sprężać. Chcialbym na poczatku dodac,
ze to, co mnie spotkalo nie bylo czyms kosmicznie niespotykanym, a raczej
ciekawym acz intrygujacym doswiadczeniem.

Co do czesci dotyczacej wrozby, to rzecz miala sie nastepujaco:
Bedac zainspirowany tym, co mnie spotkalo postanowilem takze "poznac" swoja
najblizsza przyszlosc i dowiedziec sie czegos nowego o sobie. Jak juz
wspominalem, wczesniej postrzegalem cala ta sytuacje troszke przez pryzmat
basni... Z wieksza aprobata traktowalem mozliwosc "uzdrawiania" ale
przepowiadanie przyszlosci? To juz w ogole wydawalo mi sie wrecz smieszne. Tym
razem jednak wierzylem. Pan byl juz dosc stary i praktycznie tylko jakies tam
koneksje rodzinne spowodowaly, ze zdecydowal sie zajac mna. Dodam jeszcze, ze
nigdy od nikogo nie bral za nic pieniedzy, choc gdyby chcial...

Starszy Pan nie poslugiwal sie Tarotem. Mial swoje specjalne karty i ogladal
dlonie. Cala rzecz sie miala na kilka tygodni przed matura. Dowiedzialem sie,
ze mature zdam, dostane sie na studia, ale co do mojego zdrowia, przyszlosci...
nie dowiedzialem sie nic. Pamietam jedynie smutek na jego twarzy i to, ze nagle
zakonczyl wszystko! Nie chcial powiedziec co tam zobaczyl, ale do dzis wydaje
mi sie, ze nic dobrego.

Teraz jestem juz duzym chlopcem. Mature zdalem, studia skonczylem i tylko
czasem wspominam ten tajemniczy grymas na twarzy Starszego Pana.



Temat: najgłupsze tłumaczenie tytułu filmu,...

GOŚCIE GOŚCIE (w oryginale: "Les visiteurs" czyli "Goście")

Przy każdym oglądaniu tego filmu, idiotyzm tytułu powala mnie na nowo.
Może chodzi o to, że wcześniej był jakiś film p.t. "Goście" i to ma być dla
odróżnienia?

Czy w przyszłości grozi nam:
"Stara baśń, stara baśń" ;->
"Gladiator, gladiator" ;-)
"Matrix, matrix" :-DDD ?

(Ale i tak to mój ulubiony film.)

&-&-&-&-&-&-&-&-&-&-&-&-&-&-&-&-&-&-&-&-&-&-&-&-&-&-&-&-&-&-&-&-&-&-&-&-&-&-&-&



Temat: Archeologia experymentalna
Archeologia experymentalna

Sława!
Przeszłość eksperymentalna

Przebieranie się w stroje rodem ze Starej baśni, uczty wikingów, nauka
dawnego rzemiosła na festynach archeologicznych – takie powroty do
przeszłości stały się modnymi zabawami. Ale nie dla Grzegorza Osipowicza z
Uniwersytetu Mikołaja Kopernika i jego studentów.

Miotanie harpunem, mielenie ziarna w kamiennych żarnach, a przede wszystkim
wyrób i wykorzystanie prehistorycznych narzędzi ten toruński archeolog
traktuje z wielką powagą. – Nasze stroje uszyte są ze skóry kościanymi igłami
(wytworzonymi pradziejowymi technikami), poszczególne kawałki łączymy
jelitowymi i łykowymi nićmi, strzały zaopatrujemy w krzemienne groty. Z
zewnątrz może to wyglądać jak zabawa, ale cel jest ściśle naukowy. Chodzi
bowiem o rekonstrukcję technik stosowanych w epoce kamienia – podkreśla
Osipowicz.
ng.onet.pl/0,1157355,geographica.html

Pozdrawiam i zapraszam na:
Forum Słowiańskie
nakarm dziecko, kliknij w pajacyka TERAZ:
www.pajacyk.pl
Ignorant
+++



Temat: Książki dzięki którym pokochaliście książki ?
Ja chyba zaczęłam od takiego zbioru baśni z całego świata, który po
prostu kochałam - "Bajarka opowiada":) Znałam go na pamięc, a i tak
zamęczałam ś.p. babcię, by mi czytała:) Na szczęście jest wznowiony
i dostępny, ale ja mam jeszcze wersję z dzieciństwa i mam zamiar ją
ofiarowac moim dzieciom w przyszłości:)
Bardzo dużo czytałam w młodym wieku (chyba więcej niż teraz ajj:(,
ale z tych młodych lat najbardziej mi utkwiły takie fascynacje
książkowe jak "Karolcia", potem cała seria "Ani z Zielonego Wzgórza"
i "Martin Eden", który był pierwszą książką, po zakończeniu której
płakałam jak bóbr:) Myślę, że te książki mnie ukształtowały w jakiś
sposób i na pewno będę je pamiętac do końca życia..



Temat: Jaki rozkład na...
ech ci naukowcy, zero polotu...
może to po prostu sprawdź?
wiedząc, że są ludzie i ludziska, które nie lubieją czytać i
niewiele w życiu zdziałają, poza rozmnożeniem się, albo i nie. co
ciekawe, rzadziej (ja nie spotkałam tego) jako matryca przyszłości
działają baśnie, czy bajki. Chodzi o fantazje dziecka związane z
rzeczywistością, a więc są to historie z książek, realistyczne,
teraz to chyba częściej mogą to być filmy.
Coś przykuwa uwagę i emocje tak mocno, że dziecko często wraca do
tej historii, albo pamięta o niej i snuje swoje wersje wydarzeń.
pozdro
ES




Temat: Bajki idą do cenzury!
coco - jestem Twoim fanem :)
Podpisuje sie pod wszystkimi Twoimi komentarzami .
Zgadzam sie tez bardzo z nessie ("dlaczego mamy uczyć
XXI-wieczne dzieci wrażliwości i widzenia świata rodem
z... XIX wieku! Czemu ma to służyć?").

Szczesliwie nikt mi nie czytal basni Grimm w dziecinstwie.
Ich czerwonego kapturka przeczytalam dopiero majac moze
z 15 lat i nie moglam sie nadziwic temu obrzydliwemu
okrucienstwu, jak to trafnie okreslila nessie. Tam mysliwy
nie zastrzelil zwyczajnie wilka, on mu zaszyl kamienie
w brzuchu a potem wszyscy radosnie patrzyli na wilka
powolna agonie (przynajmniej tak to pamietam). No po
prostu super wychowawcze, kazde male dziecko powinno
to uslyszec od swoich kochajacych rodzicow...

Nie mam jeszcze dzieci, ale nie wyobrazam sobie czytania
im takich bzdur w przyszlosci. Nie widze zadnego zysku
z pokazywania im takiej glupiej agresji. Okrutne morderstwa
i inne niewyobrazalne zbrodnie niewatpliwie zdarzaja sie
na swiecie, ale nie widze sposobu, aby mozna bylo kogos na
to "przygotowac". Sama nie jestem przygotowana i szczerze
mowiac nie widze w tym nic zlego.




Temat: bajki z elementami magii-pozwalacie?
Więc napiszę jeszcze raz w czym widzę problem:
1) Utożsamienie bajki czy baśni z czarami jest niewłaściwe i prowadzi do
błędnych wniosków.
2) Ocena czarów, magii w Biblii i nauczaniu Kościoła jest jednoznaczna. Uważam
że literatura dziecięca, młodzieżowa, gry, muzyka (w moich wypowiedziach
starałem się nie zawężać tematu do bajek) może być wykorzystywana, świadomie
lub nie, do kształtowania postaw w przyszłości.
3) Zachęcam do rozeznawania problemu, nie opierając się na założeniach, że taka
postawa jest wynikiem fundamentalizmu czy demonizowania.
4) Ja osobiście nie lubię, ale chyba jest to nieuniknione, przypisywania komuś
czegoś, czego nie mówi. Wyraziłem w zdaniu, przez Ciebie cytowanym, że JA
szanuję tych którzy mają inne zdanie na temat Kopciuszka. Nie mówiłem niczego,
co miałoby wskazywać na to, że Ty lub ktokolwiek inny na forum, takich osób nie
szanuje.




Temat: CZY WROCŁAW TO TAKŻE ŚLĄSK? / OBRĘB ŚLĄSKA
Budowanie lokalnego patriotyzmu nie powinno być budowane w opozycji do
partiotyzmu państwowego, a widzę takie opinie w tym wątku. Co do pamięci o
Festung Breslau, to w końcu czy musimy się smucić, że wrocławianie przegrali
bitwę. Wrocławianie czyli my? Ciekawy pomysł, odważny. Wtedy trzeba dodać, że
udało "nam" się stłumić powstanie warszawskie i przyjąć inne niebohaterskie
czyny mieszkańców miasta. Może po prostu lepiej, jedynie o nich pamiętać. Może
baśń o smoku wawelskim jest mało wrocławska, ale jakoś po 1000 lat od Mieszka I
nadal jesteśmy jednym państwem i jako Polak uważam, że rzeczy które łączą
dzieci w całym państwie (np takie bajki) ważniejsze od rozdrapywania historii
albo obrażania się na bieżących rządzących w postaci wypowiedzi "wolę być
wrocławianinem, bo Polska rządzą kaczory". Niepoważne.

Uważam, że histori trzeba się uczyć, tej lokalnej też, ale nie trzeba do tych
spraw podchodzić zbyt emocjonalnie. :) Ja czuję się raczej Dolnoślązakiem
anizeli Ślązakiem, niemniej trzeba pamiętać, że kiedyś było coś takiego jak
Sląsk ze stolicą we Wrocławiu. Acha, jeszcze dodam, że Wrocław był stolicą
Prus, jak w tym świetle wypada nasz zwiazek emocjonalny z z mieszkańcami
Kaliningradu? Przeszłość to nie teraźniejszość.



Temat: Czy Polki w Anglii preferują Pakistańczyków
Gość portalu: Amar napisał(a):

> Mnie to bawi jak widzę w Polsce młode nastolatki z hindusami czy innymi
kochank
> ami
> baśni 1000 jednej nocy (teraz to jakaś plaga się robi!) ale jak sobie pomyślę
ż
> e w
> przyszłości więcej będzie skośnookich i czarnych albo brązowych niż nas to
ciar
> ki
> przechodzą (mowa o Polsce).

Plaga nastolatek z Hindusami?
Wiecej bedzie skosnookich/czarnych/brazowych niz was?
Mowa o Polsce?
Albo ogladasz za duzo TV, albo twoja wioska jest troche nietypowa...



Temat: prezent na komunię?
Niesamowite rzeczy sie dzieją. Ja dostałam zegarek elektroniczny i byłam cała
szczęśliwa. A i to, że za mała byłam na ten zegarek i i tak go nie nosiłam. Ale
bardzo byłam szczęśliwa. Myslę, że warto zastanowić się, czy dziecko będzie
myslało mimo wszystko konsumpcyjnie o komunii. No bo skoro ma nie odstawac od
innych. Konformizm jest zawsze w cenie.
Ja bym popierała pieknie wydaną Biblię (ze zwróceniem uwagi na wydawcę-żeby
pzypadkiem dziecku nie zaserwować wydania np. protestanckiego a jest
katoliczką, bo w przyszłości może byc to powodem wielu trudnych z jej strony
pytań). Popieram "Opowieści z narni" Lewisa. Jest takie piekne kilkutomowe
wydanie. To niwątpliwie najcudniejsza baśń dla dzieci i nie tylko.
A od siebie dorzuciłabym jeszcze propozycję kupienia dziecku pięknej ikony.
Wydatek czasem tego samego rzędu jak jakieś dziwaczne zabawki, a myslę, że
prezent na całe życie. Proponuję Ci zastanowić się dobrze, właśnie w tym
momencie, kogo chcesz wychować i jakie są najważniejsze wartości dla Was jako
rodziny. Prezent zawsze bedzie coś sugerować. Powodzenia w wyborze.



Temat: Mieszkania zdrożeją w 2009, teraz opłaca się ku...
Mieszkania zdrożeją w 2009, teraz opłaca się ku..
Szanowna Gazeto.pl !
Dlaczego publikacja "Mieszkania zdrozeja ..." nie zostala podpisana
przez jej autora ? W przyszlosci zalecam to uczynic w przeciwnym
razie czytajac wasza strone mozna odniesc wrazenie, ze brednie
wypowiadane w umieszczonych na Waszej stronie artykulach sa napisane
przez sama redakcje gazeta.pl. Autorowi w.w. teksu/basni radzilbym
poradzic sie (rowniez prawnie) zanim podobne "analizy" zostana
opublikowane. Radzilbym rowniez spojrzec poza dlugosc swojego nosa.
n.p. jak to wyglada w innych krajach EU. Rynek Nieruchomosci w
Polsce jest znacznie bardziej przewartosciowany niz rynek w
jakimkolwiek kraju EU. W pelni rozumiem osoby zmuszone do zakupu
mieszkania na potrzeby wlasne przy obecnych - bardzo niekorzystnych
dla nich cenach. Uwazam jednak za skandal aby na portalu takim jak
gazeta.pl zalecac komukolwiek kupno mieszkania jako dobra lokate
kapitalu w obecnej sytuacji.




Temat: Opowieści wujka nieuDonka o euro - bajką
Opowieści wujka nieuDonka o euro - bajką
Ministerstwo Finansów okłamało Brukselę, że nasz deficyt budżetowy
będzie 2,7%.
GUS podał że w rzeczywistości jest 3,9%.
I się nie obniży.
gospodarka.gazeta.pl/euro/1,96282,6529569,Alez_wyskoczyl_nam_deficyt.html
No i dlatego w żadnym wypadku nie jesteśmy w stanie przyjąć euro w
dającej się przewidzieć przyszłości.
Kto znów uwierzył w baśnie wujka nieuDonka - jest sam sobie winien.




Temat: Centra łowców talentów
Centrum Edukacji Kulturalnej ma na celu zainteresowanie dzieci i
młodzieży, ponieważ to oni w przyszłości będą tworzyć wizerunek
kulturalny regionu, ale aby go tworzyć muszą najpierw zapoznać się
ze sztuką. Sztuka przenosi człowieka w inny, lepszy świat, pozwala
mu zapomnieć o prawdziwej rzeczywistości. Dzieci i młodzież
pozbawiona baśni wchodzi w życie uboższa w sensie wyobrażeniowym,
uboższa w zakresie rozumienia życia, ludzi i odczuwania dzieł sztuki.



Temat: "Elementarz" M. Falskiego
Podobnie ja odbieram ten elementarz; jako swoiste "wspomnienie" albo
sentymentalny powrót do przeszłości (bo czymże innym są reprinty? Na
przykład "Bajarka opowiada", "Śpiewająca lipka", "Baśń o królu
Dardanelu" czy inne, które teraz się wznawia).
Ale wiesz jak jest z tego typu książkami- dzisiejsze maluchy mogą
tekst tego elementarza odebrać inaczej, ba, pewne fragmenty,
określenia, mogą dziś okazać się wręcz niezrozumiałe.
Stąd moje pytanie, czy faktycznie dobrze, że znalazł się na
podlinkowanym przeze mnie w pierwszym poście linku, tzn. jako tzw.
ABC przedszkolaka? Czy to jest ABC przedszkolaka?
Bo może on wcale nie jest dla dzisiejszych dzieci? Może już tylko i
wyłącznie dla starszego pokolenia?
Zapytam tak- czy korzystacie z "Elementarza" z Waszymi dziećmi? Czy
Wasze dzieci korzystają?




Temat: Przyjaciel mojego dzieciństwa
Przyjaciel mojego dzieciństwa
Każdy z nas ma ulubiona postać z baśni lub dziecinnej książeczki. Kogoś, kto
był naszym bohaterem w lśniącej zbroi, nadzwyczaj dobrą lub śliczną istotą , o
której myśleliśmy, ze w przyszłości będziemy tacy sami...

A może nasz ulubiony bohater miał klapnięte uszko, nikt go nie kochał prócz
nas...?

Wpiszcie swoich bohaterów z dzieciństwa i powiedzcie dlaczego ich kochaliście,
a może nadal kochacie?



Temat: Rumunia proponuje pomoc Amerykanom
Potrafisz odwrocic kota ogonem.
Jezeli ten co namawia do wojny musi klamac to ci ktorzy wojen
nie widza sa slepi. A ci ktorzy widza swiat bez wojen w
przyszlosci sa marzycielami, ludzmi z krainy basni i wiecznej
szczesliwosci.
Jak szkoda, ze ten nasz swiat nie jest taki jaki bys chcial.
Ja nie mam watpliwosci, ze kiedykolwiek bedzie. Dlatego wole
twardo stapac po ziemi i ciesze sie, ze swiat ma Busha a
cieszylbym sie jeszcze bardziej gdyby mial Reagana. Ty wolisz
plywac w oblokach.
Zycze przyjemnego plywania.

Gość portalu: Jurek napisał(a):

> Pobozne zyczenia Bogdanie, marzenia bierzesz za rzeczywistosc.
>
> Niemcy wypowiedzialy wojne ZSRR, USA nie. Niemcy to tchorze,
Amerykanie nie.
> Dobrze rozumiesz inaczej, nawijaj dalej Twoja propagande
wojenna. Ale pamietaj,
>
> ze kazdy kto namawia do wojny, musi klamac. Fakty historyczne.




Temat: Euro później lub wcale
Euro - to be or not be?
To bylo tylko kwestia czasu, gdy Polacy zaczna patrzec sceptycznie na "obca
walute"...
W czasach "jedynej slusznej linii" kazdemu zle robilo sie na mysl o zlotym...
jakos nie byl to "nasz kolor" - wolelismy "grac w zielone"... Dzis czujemy sie
przywiazani do zlotego i z nim wiazemy nadzieje na przyszlosc.

Jednak nie wydaje byc sie najlepszym rozwiazaniem wiazanie wlasnej przyszlosci
z narodowa waluta. Swiat staje sie coraz mniejszy i laczy sie w grupy
interesów - dlatego jest waznym abysmy takze dolaczyli/potraktowali powaznie
nasza grupe interesów, tj. strefe Euro. Oczywiscie czasy "basni i idealizmu"
mamy juz p r a w i e za soba i dlatego Euro powinno wejsc do Polski na
zasadach pragmatycznych i powinien to byc "zwiazek z roszadku a nie milosci"...

Wspolna Europejska waluta sie nam i Europie bardziej oplaca - z tym, ze w tym
europejskim klubie powinni znalezc sie wszyscy - albo nikt... to jest i byc
powinna "gra do jednej bramki"...

Czy Euro ma szanse na przetrwanie i stanie sie waluta konkurencyjna do innych
mocnych walut z roznych stron swiata interesu? Tak, pod warunkiem rozsadnej
polityki walutowej i gospodarczej...

...przy tych rozwazaniach pozostaje oczywiscie bez rozsadnej odpowiedzi pytania
o sprawy socjalne Europy...ktore nie zawsza sa po drodze "rozwazaniom o
walucie" - zwlaszcza tej wspolnej...



Temat: Bogumił Wiślanin...
Bogumił Wiślanin...
www.merlin.com.pl/frontend/towar/423961
swego czasu zadałam pytanie o te książkę na forum książi, jednak odzewu nie
było...
Może więc na tym forum znajdę kogoś, kto już czytał?
Jako dziecię lubiłam Gród nad jeziorem Zofii Kossak Szczuckiej, później
przebrnęłam przez Starą baśń. A czy Bogumił Wiślanin może spodobać się tak 12-
latkowi? Dziekco lubi mitologie insze, warto by poznał i naszą rodzimą. Ale
czy akurat książka Rochali jest odpowiednia dla wczesnego nastolatka, by
poznawał dawną naszą przeszłość?




Temat: Księgarnia internetowa Plastusinka otwarta!
weszlam obejrzalam stronka jest rewelacyjna!! Swietnie zorganizowana
i podzielona na sektory. Na razie mama przyjechala z walizka pelna
ksiazek wiec mamy zaopatrzenie ale na 100% cos u ciebie w
przyszlosci kupie.
A zamierzasz tez miec oferte z cd ie polskie piosenki na cd/ basnie/
kolysanki? Ewa




Temat: nawał pracy
mylisz się-to że idę na prawo jazdy to nie relaks tylko poważna sprawa i przyda
się w przyszłości bardzo i każdy się w jakiś sposób relaksuje jak to
nazywasz.Dużo młodzieży chopdzi na basn na koszt rodziców,prawie każdy robi
prawko na koszt rodziców,kady chodzi co jakiś czas do lekarza na badania
kontrolne więc o co chodzi? Nie jestem wyjątkiem




Temat: Ukraińska wojna na górze nie ma końca
Polsce nie powinno zalezec aby powstala jakas "niezawisla" Ukraina. Jeszcze
lepiej byloby oderwac od niej Wolyn i Lwow. Ale to, oczywiscie, nalezy do sfery
basni.
Wolna Ukraina, to Ukraina niemiecka a wiec Polsce - wroga. Moze byc i tak, ze
jej "wolnosc" bedzie podstawa do nowego sojuszu niemiecko-rosyjskiego.
To, ze dzis sie mamle o "Europie" nie moze przeslaniac prostego faktu, ze
ten "wspolno-europejski" zakalec liczy sobie zaledwie 30 lat co na tle
stosunkow niemiecko-rosyjskich wyglada bladziutko.

Innymi slowy:Polska nie powinna sie w stosunki wewnetrzno-zewnetrzne tego
pseudo-panstwa mieszac.Lepiej byloby gdyby Polska poparla politycznie Rosje.Na
inne poparcie jest Polska za slaba.Tym bardziej na "popieranie
niepodleglosciowych dazen" Ukrainy.

Gdy Europa sie rozpadnie(bo sie rozpadnie) to Polska znow stanie naprzeciw albo
Rosji, albo Niemiec. A moze jednoczesnie naprzeciw obu tym panstwom. Pewne
schematy historyczne z przeszlosci powtarzaja sie z przerazliwa regularnoscia
na przestrzeni wiekow.
Szkoda, ze Polacy, zapatrzeni w Morze Czarne, stale o tym zapominaja.
(Z)



Temat: Borelioza ?!
Spowrotem
PCR-rt -już za tydzień wyniki - przeszedłem gehennę żeby to załatwić.

Byłem jeszcze u zwykłego neurologa który po badani ni z gruszki stwierdził, że
chyba miałem zapalenie opon mózgowych w przeszłości (zonk?! o niczym takim nie
wiem). Nie chce mi się całej konfrontacji opisywać, kolejny przykład ignorancji,
wybiórczego słuchania itd. Diagnoza - nerwica ...
Zajrzałem również do laryngologa - moje problemy z przełykaniem i smakiem ...
ech ... stara baśń ... zajrzyj do dentysty, a tak w ogóle to nie zażywasz
jakichś środków ? np amfetamina może powodować taki efekt ... uciekłem i nie
pojawiłem się więcej ... Brak diagnozy.

Czuje się ostatnio trochę lepiej, wracam do pracy. Mam nadzieję, że krętki (
jeśli to one bo nie mam jeszcze pewności ) się uspokoiły.
No i najważniejsze potrzebuję koniecznie wyników jednoznacznie wskazujących na
boreliozę, chodzi o pieniądze ubezpieczanie zdrowotne, pracę itd... mam
nadzieję, że PCR-rt wyjaśni trochę.




Temat: Nasze 20 lat: ja, urzędnik po przejściach
Nasze 20 lat: ja, urzędnik po przejściach

Czesiu żałosny bajkopisarzu. Choćbyś nie wiem ile jeszcze takich
baśni gazetom sprzedał (a wradiu jak się czesio kręci a w tvp jak
klamki całuje) to zetafonem marcinkiewiczem nie będziesz. I dobrze.
Pochwal się co realnie zrobiłeś dla Zielonej, realnie, bo że dla
siebie cały czas potrafiłeś załatwiać dobrze płatny i wygodny stołek
to wiemy. I kręcić lody z czerwonymi - których tak przecież "nie
lubisz". Szkoda, że tylko w gazecie. Odejdź do przeszłości i weź się
za uczciwą pracę. Udowodnij, że umiesz życ z pracy włąsnych rąk a
nie tylko na koszt podatnika i na stołkach (urząd miasta)
załatwionych przez kolesi.



Temat: zabawa - liczby
"Historia świata w 10 1/2 rozdziałach" Julian Barnes
"Po drugiej stronie La Manche" J. Barnes
"Bilard o wpół do dziesiątej" Heinrich Boll
"42 równoleżnik" John Dos Passos
"Henryk V"
"Ryszard III"
"Piąte dziecko" Doris Lessing
"PL +50 Historie przyszłości" Dukaj i in.
"Rzeka dwóch serc" Hemingway
"Trzeci człowiek" Greene
"Jeden dzień Iwana Denisowicza" Sołżenicyn
"Jeden kierunek ruchu" Chmielewska
"Czwarty protokół" Forsyth
"Siódmy papirus" Wilbur Smith
"Pięć butelek sherry i bukiet róż" Jonathan Trench
"125 baśni do opowiadania dzieciom" Kopaliński
"Dwukropek" + "Sto pociech" Szymborska




Temat: Na wojnie XXI wieku walczą e-żołnierze
...co nie zmienia faktu, że te projekty (jak i sam artykuł) są poronione w większości. Stechnicyzowana US Army nie daje sobie rady z odzianymi w szmaty talibami uzbrojonymi w postsowiecki złom. Rozwiązanie - dać im jeszcze więcej elektroniki! Czy tylko ja dostrzegam tu nonsens?
Od 15 lat słychać baśnie o Landwarriorze - opancerzonym i wyposażonym w komputer żołnierzu przyszłości. Tyle tylko, że wyposażenie pojedyńczego operatora kosztuje kilkanaście tysięcy dolarów, waży 50 kilo, a zabić go może jedną serią gó..arz z kałacha za 40 dolców.
Tyle w temacie.

Najbardziej ubawiły mnie opiłki pływające w silikonie. Szkoda że od razu nie napisali o zabójczych, samotransformujących się robotach ;)



Temat: Czy Polki w Anglii preferują Pakistańczyków
Częściowo ci przyznam rację, że z polkami coś się czasami dziwnego dzieje
jak widzą ,,mulata’’, ale większość takich kobiet ma ograniczoną wyobraźnie.
Popatrzeć można zawsze i pomarzyć miło, ale jeśli ktoś, kto nie potrafi przewidzieć
swojego następnego dnia w życiu łapie się za takie znajomości to ma problem, który
dostrzeże po fakcie (wtedy jest raczej lipa, bo który normalny biały facet
weźmie białą
babkę z czarnym dzieckiem?).
Ale patrząc od strony tych pań to sam bym wskoczył na jakąś mulatkę ale tylko z
dwoma
gumami naraz założonymi na instrument a potem zerwał tą znajomość bo do końca
swego życia trzeba było by się tłumaczyć (w Polsce oczywiście) z takiego związku.
A rodzina to by mnie chyba ubezwłasnowolniła i posadziła w zakładzie dla obłąkanych.
Mnie to bawi jak widzę w Polsce młode nastolatki z hindusami czy innymi kochankami
baśni 1000 jednej nocy (teraz to jakaś plaga się robi!) ale jak sobie pomyślę że w
przyszłości więcej będzie skośnookich i czarnych albo brązowych niż nas to ciarki
przechodzą (mowa o Polsce).
Wszystko jest efektem biedy jaka panuje i brakiem spełnienia normalnych
podstawowych
oczekiwań ( jakiś dziwny rodzaj ucieczki od problemów w taki romantyczny związek ?).




Temat: Władysław Gębik

Tela ło niam naloz w necie.
Urodził się w Woli Sernickiej koło Lubartowa. Jego rodzice byli rolnikami. W
1926 roku ukończył w Warszawie gimnazjum. Stamtąd wyjechał pod Mławę, gdzie
ojciec prowadził gospodarstwo. Aktywnie działał w kołach młodzieży wiejskiej i
współpracował z prasą ludową. W 1933 roku debiutował reportażami i artykułami o
tematyce wiejskiej. W czasie wojny wielokrotnie zmieniał miejsca zamieszkania. W
1945 roku osiadł w Olsztyńskiem. Pracował w Ostródzie, Piszu, Biskupcu
Reszelskim i Olsztynie. Od 1953 roku związał się na stałe ze Stowarzyszeniem PAX
w Olsztynie i jego oddziałem w Ostródzie, gdzie mieszkał. Tadeusz Stępowski był
przede wszystkim prozaikiem, choć pisał również wiersze. Fragmenty jego dwu
poematów były publikowane w latach 1957-1958. Opublikował ponadto siedem zbiorów
opowiadań, cztery powieści, tom reportaży i cztery baśnie. Zajmował się
przeszłością i teraźniejszością Warmii i Mazur, losami ludzi, którzy osiedlili
się tu po 1945 roku, konfliktami towarzyszącymi procesom integracyjnym. Napisał
też powieść sensacyjną. Z bogatej spuścizny publicystycznej wyróżniają się
szkice biograficzne o pisarzach olsztyńskich. Opracował redakcyjnie dwa
pamiętniki swojego ojca i Michała Lengowskiego oraz wybór gadek Kuby spod
Gietrzwałdu czyli Alojzego Śliwy. Tadeusz Stępowski był laureatem wielu
konkursów literackich. Zmarł w Olsztynie.




Temat: Policja: Interwencja wobec stoczniowców dopiero...
*** tak i Mazowiecki z Walesa rozliczyli SBkow ***
i ich mocodawcow majacych krew na rekach, palili sie do lustracji i
dekomunizacji, Michnik nie pisal o ludziach honoru rodem z SB, nie bronil brata
zbrodniarza tlumaczac jego wyroki smierci mlodziencza naiwnoscia (sic !)

poza tym dlaczego "zapomniales", ze Mazowiecki powiedzial, ze przeszlosc
oddzielamy gruba kreska klamczuszku

a te basnie to sobie opowiadaj na spotkaniach z tworcami grubej kreski



Temat: Ile właściwie kosztują mieszkania
>> Szczerze mówiąc wolałbym droższe mieszkania, kredyt na 40 lat i jednocześnie
> klarowną perspektywę przyszłości (pewna praca, zarobki powyżej średniej, łatwo

a ja bym chcial zyc w kraju basni i bajki i kogo to interesuje ?

> Nie wiem, z czego wy się ludzie cieszycie? Zadłużycie się na mieszkanie za
> 300tysia zamiast za 350 c

raczej blizej 250 zamiast 350 ? czy warta ? jak ktos mysli w Twoich kategoriach krotkowzrocznych to pewnie nie. Dla kogos kto wzial 250 zamiast 350 mozliwosc zmiany zasad kredytu po 2 latach naprawde duzo znaczy ....




Temat: Czy ja mogę się pochwalić twórczą córką? ;-)
Dziewczynka jest niezwykła. Baśń - opowieść bardzo intrygująca i klimatyczna -
to naprawde niezwykłe, że 7-latka potrafi za pomocą świetnie opanowanego języka
wywołac taki nastrój. Podobny niepokój pozostawał we mnie chyba tylko po
opowiadaniach E.A. Poe'go;-)
Wierszyki o niebo lepsze niż wiele np. podobnych w klimacie wierszy Danuty Wawiłow.
Choć dziewczyna w przyszłości, o ile zajmie się zawodowo pisaniem, raczej nie
bedzie pisac dla dzieci... Tak mi sie przynajmniej wydaje;-)
Niezwykle wrażliwe dziecko, prawdziwy skarb;-)))))




Temat: Walesa

> Murarz , o ten tramwaj co nie chodzi :-PPPP
> Walesa jest kabotyn i cwaniak co sie podlaczyl.
do czego sie podlaczyl?
do tramwaja? a po cholere, jak nie chodzi? (tramwaj, nie walesa)
moze nie chodzi bo to cos z elektryka nie tak?

>
> Papiez konserwa co popiera pedofilow, stary , chory i bez
> sensu.
> Natomiast mamy :
> Kwacha z zerowa przeszloscia :-PPP ( te pare lat
> komuszenia to male piwo w porownaniu z kabotynstwem L.W.)
> i medialna Jolka
> oraz Miler Swiety i Niepokalany

no wez nie przesadzaj, Kranie, bo sie pogniewam!

przeca mamy jeszcze
krawczyka- krzychu spiewa tak jak nikt, on ma do spiewania dryg!
ich trzech- niedlugo nagrywaja plyte z orkiestra symfoniczna
klan/zlotopolskich/nadobreinazle- polskie wydania maryji celestyny i takich
tam innych zmutowanych aniolow.
no i mamy takie wielki jeszcze jakies tam na ten przyklad z tych najnowszych
to "stara basn" bedzie czy jakos tak...
polska jest wspaniala kraina!
a ty sprowadzasz tylko do polityki, ech Kranie:)

> Ide se posluchac Doorsow zanim mnie szlag trafi.

a ja ide usmazyc rybke:) jako smnie tak dzis nabralo na rybke:)
a doorsow tez przy okazji poslucham bosta mnie z Cora zarazily i flojd teraz
bedzie znowu kurzem obrastal pzrez jakis czas:)

p.s. lubisz alana parsona?
p.s. 2. rybka lubi plywac... brzdek! siup!

> A ja myslalam co by do PL wrocic :-PPPP Chyba mnie rozum
> odjelo.
a ja wroce!... na swieta, na wakcje bieszczady:)

pozdr.
tb



Temat: ---- promocja miasta - filmik o Mielcu
Ale Ci się marzy, żeby nie powiedzieć, chrzani. A skąd niby mają się
pojawić te pieniądze na Solskiego. Może da Lato, antyreklama sportu?
Zapomnij i nie bredź. Piłka nożna w Mielcu się skończyła 30 lat temu
a Ty nadal tkwisz w przeszłości Wiesz jaki budżet ma Real Madryt
albo podobne? Zejdź na ziemię. Pozdrawiam
onlymielec napisała:

> stampe- Stalowa Wola jeżeli miała pomysł z jagodami to już odpada
> jako pomysł dla Mielca.Jeżeli mówimy o promocji miasta,skupmy się
na
> czymś co teraz jest głownym nośnikiem promocji i reklamy na
> świecie.Dubai zaczął od wyścigów koni a skończył na F1.Wybudowano
> tor wyścigowy na pustyni.Wykorzystują ten tor raz w roku i się to
> opłaca.Pozwolę sobie dodać dla tych co z reklamą mają mało do
> czynnienia że chodzi o "rozpoznawalność marki".Wiecie doskonale o
> czym mówię.Mamy w Mielcu tylko jedną taką MARKĘ.Rozpoznawalną nie
> tylko w Polsce.Siedzimy na skarbach i sami o tym nie wiemy,jak ci
> ślazacy z baśni o węglu.Na świecie reklamę związaną z piłką nożną
i
> sportem traktuje się jako tą która jest najlepszą formą dotarcia
do
> konsumenta.Prędzej czy póżniej pojawią się pięniadze na Solskiego
a
> z rozwojem Stali Mielec przyjdzie i promocja miasta.Możemy
skopiować
> Wisłe i Małysza albo szukać jagód w lesie.To jest mój punkt
widzenia
> z czym może się wiązać promocja miasta i filmik.




Temat: Gdzie Mi?
Spokojnie Mi, damy radę hihi:
"Widzę okręty, morską głębinę, perły ukryte na samym dnie, świetliste kręgi po
których płynę aby odnaleźć przeszłości cień.... Tajemne przejścia, sezamu
bramy, dzielnych rycerzy... wszystko jak dawniej, jak w bajkach mamy, gdy
wielki spokój otaczał nas... Weź mnie ze sobą do kraju baśni....pójdę za Tobą
gdy szepniesz zaśnij...
Znajdź mi jakiś fajny wierszyk a ja Ci napiszę coś ciekawego.... daj mi parę
minut....




Temat: Co dokładnie rozumiecie przez sf czy fantasy
Niby łatwa definicja, a temat rzeka i więcej wyjątków, niż reguł... Ale mimo to
spróbuję podać własne.
"Science-fiction" - literatura/film, która opisuje świat, w którym, z punktu
widzenia czasu, w którym żyje i tworzy autor, nastąpiło rozwinięcie nauk
ścisłych oraz technologii w sposób umożliwiający osiągnięcie czegoś, co
AKTUALNIE uznaje się za nieosiągalne, lecz w przyszłości możliwe dzięki
spełnieniu warunków wypisanych wyżej. Do tej definicji nie łapie się jednak
Steam Punk...
"Fantasy" - literatura/film, w których opisuje się świat, w którym o wiele
ważniejszą rolę od technologii gra istniejąca tam realnie i praktykowana
skutecznie magia/nadludzka moc, a obok ludzi występują istoty znane z legend,
baśni i mitów.
Pozdrawiam
SS



Temat: Straszne laleczki :-(
Niestety reklamy zabawek są wszechobecne także w stacjach dziecięcych (np.
mini-max) i dopoki nie będzie zakazu reklamy skierowanej do dzieci przyjdzie
nam rodzicom stawiać temu czoło .
Można kategorycznie odmawiać zakupu takich lalek, ale moim zdaniem to tylko
wzmaga pragnienia dziecka (zakazany owoc). Ja czasami ulegam i kupuję (córka
jest np. posiadczką kilku barbie jako ..., ktore wykorzystuje jako rekwizyty w
swoich baśniowych zabawach i generalnie zachwyca sie ich sukniami)' co prawda
powinnam użyć czasu przeszłego bo aktulanie Barbie sa passe, na topie w
przedszkolu kucyki Pony (stan posiadania - 7 sztuk, w tym 5 to prezenty
urodzinowe .
A tak poza tym to tylko lalki, to jakie wartości będą w przyszłości dla dziecka
najważniejsze zalezy m.in od wzorców jakie wyniesie z domu a nie od tego czy w
dzieciństwie bawiła się wypacykowanymi lalkami czy nie. No i zawsze można przy
okazji takiego zakupu wcisnąc dziecku pogadanke o różnicach między światem z
reklam a rzeczywistością, między lalkami a ludźmi np. w kwestii wygladu.
A i tak na marginesie mniej więcej do 4 roku życia moje dziecko nie zauważało
lalek typu barbie, juz myślałam że rośnie mi taki babochłop (z gustu nie z
zachowania) a tu masz .

A ostatnio, Julka (lat 5) ma 2 marzenia zakupowe (kolejnośc zależy od nastroju
chwili);
1) lalka "my scene"
2) rycerz (jakiś tam) LEGO

Pozdrawiam,
Małgosia




Temat: pan Sanżerewski.
Jak sie skontaktowac z tym czlowiekiem? Moja mama byla u niego kilka lat temu
i zgubila gdzies nr telefonu. Poza tym on juz zdaje sie nie przyjmuje na
pradze jak pisze Madolia tylko gdzies na Basniowej.. Opowiedzial jej niemal
cale zycie i przepowiedzial wiekszosc waznych wydarzen czekajacych ja w
przyszlosci. Stwierdzila, ze to niesamowity czlowiek. Bardzo chcialabym sie
wybrac do niego, tylko nie bardzo wiem skad wziac namiary.



Temat: Zapomniane książki dla dzieci
Witam . Mam do Ciebie dwa pytania ,dotyczące wspomnianych przez Ciebie
książek . 1) Czy" Przygody skrzata Chałabały" mają coś wspólnego z książką
Lucyny Krzemienieckiej "Z przygód krasnala Hałabały" ( o której rozmawialiśmy w
tym wątku ze STARUCHEM) ? Czy to może jakaś nowa wersja tej baśniowej
opowieści (coś jak "Fredzia Phi-Phi" )
2) "Moja mama czarodziejka" . Kto to napisał? Czy możesz podać
nazwisko autora ? Przyznam się,że znam tylko książkę "Nasza mama czarodziejka"
(uroczą i świetnie napisaną,zresztą jak większość powieści Joanny Papuzińskiej).
"Sceny z życia smoków " i "Pafnucy "- też bardzo podobały się kiedyś mojej
córce (dziś już dorosłej). To wspaniale,że czytasz tak dużo swoim dzieciom .To
naprawdę procentuje w przyszłości! Pozdrawiam serdecznie.



Temat: najlepsze dla 6m i w górę???
najlepsze dla 6m i w górę???
Witam!!!
Jestem pierwszy raz na tym forum ale chybą będę je odwiedzać częściej:))))
Chodzi mi o pomoc w wyborze książeczek dla córeczki (skończyła pół roczku);
kupiłam jej kilka z twardymi kartkami typu: wierszyki Brzechwy i Tuwima,
Śnieżka, Pan kotek chory, itp.; niedługo kupię jej baśnie na dobranoc (trochę
dłuższe); co wy na to; może polecicie mi jeszcze coś, jakieś książeczki,
wierszyki, czy bajki; dodam że Julia aż rwie się do czytania:)))))) chcę to
podtrzymać aby w przyszłości lubiła czytać;
Pozdrawiam Magda i Julia



Temat: Klub małego dziecka -Piaseczno i okolice
Klub małego dziecka -Piaseczno i okolice
Witam ,jestem w trakcie poszukiwań domu na klub małego dziecka (w
przyszłości żłobek )Moje pytanie do rodziców ,gdzie takie miejsce
by sie przydało ? Konstancin, Piaseczno ? Bede bardzo wdzieczna za
informacje
Pozdrawiam
Baśniowy zakątek



Temat: Właściciel pierścionków
Fantazja pochodzi od greckiego słowa phantasia i wśród wielu znaczeń znajdujemy
także to: utwór literacki, którego tematyka i forma są tworami swobodnej
wyobraźni.
Fantasy (wym. fantazy - z akcentem na pierwsze lub drugie a) - od niedawna
rejestrowane w polskich słownikach - to opowieść podobna do rozbudowanej baśni,
opisująca zdarzenia dziejące się w nieokreślonym czasie, często w odległej,
mitycznej przeszłości, zawierające elementy magii. Także gatunek tych
opowieści.



Temat: Poezja
Poezja
Bardzo wszyscy lubimy

az do późnej starości

snuć radosne marzenia

o świetlanej przyszłości.

Za trzydzieści parę lat,

jak dobrze pójdzie,

piękny będzie stary świat

wspaniali ludzie.

Pełny dobrobyt,

nastrój świąteczny.

Nasze pomniki staną wkrąg.

Będzie przecież piękny rok

rok dwutysięczny.

Pani patrzy tak dziwnie.

Pewnie pani nie wierzy

w takie mrzonki naiwne.

Pani nikt nie nabierze.

Za trzydzieści parę lat,

jak dobrze pójdzie,

pozostanie ciemny ślad

na białym murze.

Cisza nieznana,

spokój odwieczny,

kilka bakterii w głębi mórz.

Nie obliczy nikt, że już

rok dwutysięczny.

Skąd ten nastrój ponury

przyszedł do mnie, wesołka?

Bardziej z literatury

niż z piosenki skowronka.

Za trzydzieści parę lat,

jak dobrze pójdzie,

w kiosku Ruchu kupię "ŚĄwiat"

"Forum" nie będzie.

Podgrzeję ziółka, zapalę sporta

i do snu wnukom powiem baśń

o cudownych, pięknych dniach

lat sześćdziesiątych.




Temat: Wyobrażenia 2000roku.
"Za trzydzieści parę lat" - tekst kompletny
sł. Jan Pietrzak, muz. Adam Skorupka

Bardzo wszyscy lubimy,
aż do późnej starości,
snuć radosne marzenia
o świetlanej przyszłości.

Za trzydzieści parę lat,
jak dobrze pójdzie,
piękny będzie stary świat,
wspaniali ludzie,
pełny dobrobyt, nastrój świąteczny,
nasze pomniki staną w krąg,
będzie przecież wielki rok,
rok dwutysięczny!

Pani patrzy tak dziwnie,
pewnie pani nie wierzy
w takie mrzonki naiwne,
pani nikt nie nabierze.

Za trzydzieści parę lat,
jak dobrze pójdzie,
pozostanie żółty ślad
na białym murze,
cisza nieznana, spokój odwieczny,
kilka bakterii w głębi mórz,
nie obliczy nikt, że już
rok dwutysięczny!

Skąd ten nastrój ponury
przyszedł do mnie, wesołka,
bardziej z literatury
niż z piosenki skowronka?

Za trzydzieści parę lat,
jak dobrze pójdzie,
w kiosku „Ruchu” kupię „Świat”,
„Życia” nie będzie.
Siądę przy piecu, zapalę sporta
i do snu wnukom powiem baśń
o cudownych pięknych dniach
lat sześćdziesiątych!

źródło

"Życie" to akurat jest. Zmieniło parę razy właścicieli i profil, ale jest.



Temat: Prywatny żłobek
Prywatny żłobek
Witam, myśle o założeniu klubu małego dziecka(w przyszłości żłobka)
Aktualnie poszukuje domu do wynajęcia i zastanawiam się czy w
Konstancinie jest zapotrzebowanie na tego rodzaju "Klubik"?
Bede wdzieczna za wszelkie informacje ...
Baśniowy zakątek



Temat: Monorail, czyli kolejka jednoszynowa...
Monorail, czyli kolejka jednoszynowa...
Nie moglem sie wczesniej dolaczyc do dyskusji o ewentualnych tramwajach, ale
zaczynam nowa dyskusje, ktora probowalem w Gazecie Wspolczesnej, ale nie
wielu bylo chetnych.

Monorail, Lotnisko itp.
Jesli juz cos w Bialymstoku ZROBIC NA SKALE DUMY, to lepiej zaczac zbierac
pieniadze na budowe Monorail (kolejka jednoszynowa) lub na kolejke
podwieszana. Miasto rosnie, a wcale nie mysli o przyszlosci masowej
komunikacji jej mieszkancow. Metro jest za drogie i przestarzale w swojej
formie, a tramwaje tym bardziej. Jak juz cos robic, to z przyszloscia, a nie
z ceglowka. Jest w Bialymstoku "lotnisko", tylko je trzeba troche naprawic i
uruchomic. W poblizu jest Bialowieza, Augustow, gdzie obcy turysci mogliby
przylatywac swoimi samolotami ladujac w Bialymstoku. To nie sa marzenia z
basni, lecz dzisiejsze realia. Swiat ludzi z forsa nie podrozuje juz
autobusem czy pociagiem. Dla ludzi z forsa 3 mln dolarow na kupno malego jeta
to drobne. Ale takie drobne zostawiane przez nich w Bialymstoku i okolicy
chetnie by bylo widziane. Problem numer JEDEN to zasciankowy sposob myslenia.
Urodzilem sie i mieszkalem w Bialymstoku, ale mieszkam w Las Vegas. Las Vegas
nie byloby tym czym jest, gdyby myslalo sie sposobem zasciankowym. Dlatego
nie wolno mowic, ze Bialystok to nie Warszawa czy Gdansk. Bialystok moze byc
lepszy niz Warszawa czy Gdansk.



Temat: zagadki czesc III
My się chyba nie zrozumieliśmy. Oczywiście, że z przeszłością nie mają nic
wspólnego, chyba, że ktoś wierzy w syrenki, trytony, jednorożce i tym poodbne.
To są legendy, pamiętam, że styl pisania był bradziej lekki, dla dzieci, czyli
takie raczej baśnie z wątkiem rzeczywistych miejsc :)
Wydanie jest chyba coś około lat 70', jak tylko zajadę do mojej uroczej
teściowej to pożyczę książkę i zeskanuję parę stron :)



Temat: ha-ha-ha Raport o barach mlecznych w "Życiu W-wy"
ha-ha-ha Raport o barach mlecznych w "Życiu W-wy"
Chcecie się pośmiac to przeczytajcie w dzisiejszym (2.10.2002) "Życiu
Warszawy" raport o barach mlecznych pt.: "Jadłodajnie z przeszłością".
Dowiecie się, że "niebieska posadzka i białe krzesła i stoliki wprowadzają
baśniowy nastrój" (to o barze Ząbkowski), "lekki niedobór naturalnego
światła stwarza niepowtarzalną intymną atmosferę" (o barze
Średnicowym), "mocne barwy mają niemal hipnotyczną siłę oddziaływania na
klientów" i "kraciaste obrusy przykryte taflami szkła znamionują lokal z
tradycjami" (o barze Prasowym), "można się poczuć jak w eleganckim lokalu" (o
barze Szwajcarskim) oraz "Bar ten znany jest pod swojskim
określeniem 'Karaluch'. Wbrew pozorom to określenie pełne ciepła i
pieszczoty" (o barze Uniwersyteckim).
To tylko kilka lepszych tekstów dziennikarza "ŻW" Grzegorz Cieleckiego. Życzę
miłej lektury :-)



Temat: Jakich sportow nie nalezy uprawiac?
Pewno juz nie pamietasz piosenki "Za trzydziesci pare lat", modnej w latach
60-tych? Piosenka przedstawiala kilka 'scenariuszy' przyszlosci, tak to
ujmijmy. Najpierw byl super-optymistyczny:

"Za trzydziesci pare lat, jak dobrze pojdzie
Calkiem inny bedzie swiat, wspaniali ludzie...",

Druga zwrotka byla super-pesymistyczna z kolei, a ostatnbia okazala sie chyba
najlepiej trafiona przepowiednia:

"Za trzydziesci pare lat, jak dobrze pojdzie
W kiosku 'Ruchu' kupie 'Swiat' - 'Forum' nie bedzie,
wypije piwko, zapale sporta
I opowiem wnukom piekan basn z lat szescdziesiatych..."




Temat: bede gwiazda, he he :-)
jak juz dziewczyny napisaly, jesli dziecko chce i sprawia mu to radosc, dlaczego
nie? A jesli jeszcze jest w jakims tam kierunku uzdolnione, to byloby wstretne
nie zachecac dziecka do rozwijania danej umiejetnosci.
wiem po sobie - chcialam spiewc (swego czasu mialam calkiem niezly glos) -
rodzicom nie chcialo sie mnie wozic na zajecia, wiec stwierdzili, ze znudzi mi
sie szybko; chcialam plywac - nie bo bedziesz wracac z mokra glowa i sie
przeziebisz (znowu problem dojazdu i poswiecenia dzieku 2 godzin czasu w
tygodniu), zmuszali mnie do angielskiego a wolalam rosyjski; itd.
takze, mam zamiar swoje dziecko zachecac praktycznie do wszystkiego, co go
zainteresuje, jak sie znudzi, to trudno - ale zdobedzie jakies doswiadczenie i
bedzie wiedzialo, ze to na pewno go nie interesuje.
a teraz czytam mlodemu bajeczki - w ciagu dnia w taki sposob, zeby widzial
obrazki w ksiazeczkach, wieczorem basnie na uspienie, jak znajde sile i czas to
moze zaczne uczyc go czytac (to troszke z przymrozeniem oka - jakos ciezko mi
uwierzyc, zeby dziecko, ktore nie umie mowic nauczylo sie czytac).
i tyle.
na szczescie mam syna i wiem, ze im wiecej bedzie pracowal i poznawal, tym
latwiej mu bedzie w przyszlosci. Z dziewczynkami gorzej - dosc ze beda super
wyksztacone, to i tak beda problemy z praca i ulubionymi zajeciami - bo zycie
zmusi do dzieci, garow, itp.
dobra koniec marudzenia:)
na pocieszenie dodam tyle, ze Mozart, Chopin, Bethoven nie byliby tacy wielcy
gdyby nie cwiczyli od wczesnego dziecinstwa.




Temat: Kolejne kłamstwa burmistrza
Moja babcia była w ORMO i nikt z tego afery nie robi. Czy wy ludzie na głowy
poupadaliście?? Zachowujecie się gorzej niż żałosne KACZORY!!! zastanówcie się
trochę, bo jeszcze troche to Zamek wyburzycie, bo tam krzyżacy mieszkali... To
co piszecie jest głupie jak szczury piwniczne z Baśniowej(jak można się na
miasto wybrać w różowej koszulce??).pozdrawiam wszystkich, którzy nie myślą o
przyszłości miasta tylko zachowują się jak stado otumanionych owiec!



Temat: Macie juz nowego Pottera? Jakie wrazenia?
przeczytałam oryginał, gdy tylko się ukazał, a teraz mam zamiar przeczytać
tłumaczenie. potteromaniaczka ze mnie żadna (chyba już ciut za stara jestem),
ale muszę mieć o czym rozmawiać z 11-letnimi bliźniętami mojej koleżanki oraz
córką mojej siostry ciotecznej (synek mojej "prawdziwej" siostry nie ma jeszcze
trzech lat, więc póki co sprawa go nie dotyczy).

podobnie jak wszystkie poprzednie, ta część również mi się podobała, ale ja
zawsze uwielbiałam baśnie i takie różne hokus pokus. do dziś przepadam
za "misiem o bardzo małym rozumku" i "przygodami Mikołajka". myślę, że
dzieciaki będą zadowolone i chyba o to chodzi, żeby chciały czytać cokolwiek,
co rozbudzi ich wyobraźnię, a nie tylko ślęczały przed odmóżdżającym komputerem
lub telewizorem. przecież muszą od czegoś zacząć, a nie mogą od razu czytać
Umberta Eco. ważne jest by nasiąkły zamiłowaniem do tej masy zadrukowanych
kartek papieru pomiędzy okładkami, a wtedy w przyszłości będą mogły się zmagać
z poważniejszą i bardziej ambitną lekturą. Czasem jednak z pewnością powrócą
do "szmatławego, beznadziejnego Pottera", czy jakiejś innej głupotki, którą
obdarzą sentymentem, bo to zwyczajnie sprawia przyjemność.

a na marginesie... mnie także zaskoczyło zachowanie Snape'a, bo również jestem
wielbicielką czarnych charakterów. faktycznie liczę na to, że wszystko w VII
części się wyjaśni. o zgrozo lubię też Lucjusza Malfoy'a (szczególnie tego
filmowego... piękny facet) i samego Voldemorta (a właściwie Toma Riddle).

pozdrowienia :-)



Temat: czy usypiacie Maluchy czytając im ksiązki?
NIE USYPIAMY książkami!!!
Książki nie są do usypiania, tylko do czytania.
Nigdy nie usypiałam żadnego z moich dzieci książkami. Mnie też w ten sposób
nikt nie usypiał. Owszem, było i jest nadal czytanie przed snem, ale to w celu
czytania samego w sobie. Natomiast później jest szykowanie do snu i usypianie.
Książka moim dzieciom nie kojarzy się z czymś do uśpienia, tylko z
przyjemnością samą w sobie, przyjemnością czytania, poznawania nowych trreści,
baśni, opowieści, historyjek, przygód i podróży.
Usypianie przy ksiażce - a czytanie przed snem to nie to samo!!!

Efekt - starszy syn, obecnie 11-latek dosłownie połyka książki, kocha czytać.
Młodszy - 5-latek, nie wyobraża sobie dnia bez czytania mu. I mam nadzieję,że
będzie czytać w przyszłości. A dzieci usypiane były tuleniem, przytulaniem,
leżeniem obok itp. Ciepło, miło, w ramionach rodziców. I teraz (od dawna)
doskonale zasypiają w swocih łóżkach, gdy przychodzi na to pora.




Temat: Stołek dla Szteligi
Pan Szteliga? Postać zagatkowa! Jak Jego przeszłość NRD-wska, ale o niej nie
może zapomnieć bo na stałe z nią się związał! To jest pełna tajemnic baśń, jak
Pan sekretarz PZPR poślubił nauczycielkę z NRD!!! Wymiana polityczna, śluby
braterskie?? Czy co? On nie odpowie!!! Bo zawsze ludzi miał gdzieś....



Temat: Dzisiaj 25 procent a jutro 35 wiwat PiS wiwat
Wszechświat ma tylko jedną historię, alternatywa nie istnieje.
W dziejach ludzkości pełno jest mrocznych kart i ludzi potworów. Jeden więcej
czy jeden mniej? A cóż to za różnica?

A że to Wy chcecie się wcielić w kolejnego? Też nie ma znaczenia, przecież przed
Wami był i Hitler i Stalin i kilku innych podobnych naprawiaczy świata. Historia
jest przeszłością. Nasza przyszłość też kiedyś nią będzie i jeśli pozostanie o
niej niezakłamana informacja, to nasi następcy będą ją mogli przeczytać jak
niezbyt budującą baśń, której morał ich nadal nie będzie interesował.



Temat: Przewodnik po ulicach
Lelo napisoł:

Tela ło niam naloz w necie.
Urodził się w Woli Sernickiej koło Lubartowa. Jego rodzice byli rolnikami. W
1926 roku ukończył w Warszawie gimnazjum. Stamtąd wyjechał pod Mławę, gdzie
ojciec prowadził gospodarstwo. Aktywnie działał w kołach młodzieży wiejskiej i
współpracował z prasą ludową. W 1933 roku debiutował reportażami i artykułami o
tematyce wiejskiej. W czasie wojny wielokrotnie zmieniał miejsca zamieszkania. W
1945 roku osiadł w Olsztyńskiem. Pracował w Ostródzie, Piszu, Biskupcu
Reszelskim i Olsztynie. Od 1953 roku związał się na stałe ze Stowarzyszeniem PAX
w Olsztynie i jego oddziałem w Ostródzie, gdzie mieszkał. Tadeusz Stępowski był
przede wszystkim prozaikiem, choć pisał również wiersze. Fragmenty jego dwu
poematów były publikowane w latach 1957-1958. Opublikował ponadto siedem zbiorów
opowiadań, cztery powieści, tom reportaży i cztery baśnie. Zajmował się
przeszłością i teraźniejszością Warmii i Mazur, losami ludzi, którzy osiedlili
się tu po 1945 roku, konfliktami towarzyszącymi procesom integracyjnym. Napisał
też powieść sensacyjną. Z bogatej spuścizny publicystycznej wyróżniają się
szkice biograficzne o pisarzach olsztyńskich. Opracował redakcyjnie dwa
pamiętniki swojego ojca i Michała Lengowskiego oraz wybór gadek Kuby spod
Gietrzwałdu czyli Alojzego Śliwy. Tadeusz Stępowski był laureatem wielu
konkursów literackich. Zmarł w Olsztynie.




Temat: W Polsce odradza się analfabetyzm
deltalima napisał:

> a kościół katolicki zaciera ręce - ciemnym motłochem łatwiej rządzić. im
lepiej
>
> wyedukowane społeczeństwo tym mniejszy pęd ku wierze w baśnie pod
> przewodnictwem szamana.

Nie tylko kościół. Nasz Rezydent na Krakowskim robi za komiwojażera wciskając
za granicą co młodszych i bardziej wykształconych Polaków. Nie planują dla nich
miejsc pracy w swoim programie. To bardzo potencjalnie niebezpieczne pokolenie,
potrafiło nieraz odróżnić swojego od wroga. Ukraińców se sprowadzą w
przyszłości, żeby na nich za grosze tyrali.



Temat: Star Wars
Fantastyka i futurologia
"Dobre ksiazki [filmy, historie] sa zawsze prawdziwe, nawet gdyby opisywaly
rzeczy, ktore nigdy nie wydarzyly sie i nie wydarza."
(Opowiadanie Pirxa)

krakus.mp napisał:

> Wiem że się narażę fanom SF, ale po co marnować czas na oglądanie takiej
> bajki? Nie szkoda kasy?

O prawdziwosci, wiekosci lub o rozrywkowosci ksiazki czy filmu nie stanowi, czy
protagonisci uzywaja miecza dwurecznego, laserowo-swietlnego, czy tez gazrurki.
Czy podrozuja trojmasztowcem, gwiazdolotem, czy lotniskowcem. I czy akcja dzieje
sie tysiac lat temu, dwiescie lat w przyszlosci, w czasie terazniejszym, czy tez
w krainie Nigdy-Nigdy w wieku XIII kalendarza nilfgaardzkiego.

Charaktery, uczucia i dylematy opisane w takiej np. popularno-fantastycznej
sadze Sapkowskiego sa o wiele prawdziwsze, niz w masach popularnych powiesci
sensacyjno-przgodowych (tzw. literarury meskiej) czy powiesci obyczajowych (tzw.
literatury kobiecej), ktore mimo akcji odbywajacej sie w naszych realiach Ziemi
dwudzietego wieku sa bardziej bajkowe, nizli basnie Christiansena i bajki braci
Grimm.

> Nie lubię wszystkiego,co ma cokolwiek wspólnego z SF.

Tak jak nie klasyfikuje muzyki na powazna i rozrywkowa, tak i nie klasyfikuje
ksiazek i filmow na S-F, fantazy i "realistyczne", lecz na dobre i zle.

Pozdr.

K.




Temat: Jakie filmy chętnie obejrzycie w Święta?
Filmy Polsatu na Święta
Polsat

Wigilia - 24 grudnia (sobota)

16:35 Kevin sam w Nowym Jorku - komedia, USA 1992
19:30 Jak rozpętałem II wojnę światową (1/3) - komedia, Polska 1970
21:00 Zagubieni w raju - komedia sensacyjna, USA 1994
23:00 Opętanie - thriller, USA 1999
00:45 Motylem jestem, czyli romans czterdziestolatka - komedia, Polska 1976

Boże Narodzenie - 25 grudnia (niedziela)

10:20 Magiczne święta - film obyczajowy, USA 1985
11:55 Opowieści biblijne (1) - film biblijny, Niemcy/Włochy/USA 1994
13:35 Długo i szczęśliwie - baśń filmowa, USA 1998
15:45 Motylem jestem, czyli romans czterdziestolatka - komedia, Polska 1976
17:20 Prosiaczek i przyjaciele - film animowany, USA 2003
19:30 Jak rozpętałem II wojnę światową (2/3) - komedia, Polska 1970
20:50 Doktor Dolittle - komedia, USA 1998
22:25 Szklana pułapka - film sensacyjny, USA 1988
00:45 Człowiek w żelaznej masce - film przygodowy, USA 1998

Boże Narodzenie - 26 grudnia (poniedziałek)

07:30 Bartok Wspaniały - film animowany, USA 1999
08:45 Łabędzie nutki - film animowany, USA 2001
10:05 Miasteczko Halloween - film animowany, USA 1993
11:20 Opowieści biblijne (2) - film biblijny, Niemcy/Włochy/USA 1994
13:00 Człowiek w żelaznej masce - film przygodowy, USA 1998
14:40 Wariackie święta - komedia romantyczna, USA 1994
16:25 Człowiek przyszłości - komedia, USA 1999
19:30 Jak rozpętałem II wojnę światową (3/3) - komedia, Polska 1970
20:50 Family Man - komedia, USA 2000
23:05 Ryzykowna decyzja - film sensacyjny, USA 1997



Temat: Nasze legyndy i bojki
Ten Twój wpis Laband to powienien być wstępem do krainy baśni i legend.
Oprócz tego, ze jest to świat magii i tajemniczości jest to świat przeszlości ,
ślady dawnej tradycji i wierzeń, coś co mlodym umkło , a jednak po czasie
powraca.
Nie wiem , czy Hanysa do chlewika nie wsadzę ;), bo słowa jakie używasz w tym
slowniku nie ma i musze Cie prosić o przetłumaczenie. Jest to wyraz często
uzywany
ajnfach - co oznacza ?




Temat: Bóg Ojciec i Matka
Szanowny Kotku,ewangelie powstaly dlugo po smierci Jezusa.Bylo ich ponad
30.Tylko 4 zostaly potem uznane przez Kosciol.3 z nich brzmia prawie
jednakowo,czwarta - sw.Jana jest odmienna od wczesniej wymienionych.Dokladnie
nie wiadomo kim byli autorzy.Ewangelie przenosza prawie doslownie wczesniejsze
mity egipskie plus duzo basniowych fantazji.O samym Jezusie niewiele
wiadomo.Jedyne zrodlo historyczne,ktore o nim wspomina to "Dzieje Izraela"
J.Flawiusza.Wspomina i to tylko w paru slowach.Nic konkretnego.Nie wiadomo
kiedy i gdzie Jezus sie urodzil i kiedy,oraz gdzie zmarl.Gleboka Wiara nie
polega na upajaniu sie basiniami z Tysiaca i Jednej nocy.No ale w Polsce to
kwestia odleglej przyszlosci.O ile dzisiejsza naiwna,infantylna wiara nie
zostanie zastapiona magia zakupow i reklamy na co sie zanosi.



Temat: Znowu do podstaw. o ksiezycu takze
mozliwe! czasem trzeba spojrzec TRZEZWO do bolu. cala ta wiedza powstawala w
kontekscie otoczenia, natury, przyrody i wiekszych od czlowieka rytmow i to
tutaj w tych szerokosciach polnocnej polkoli. Wiec niekiedy czlowiek sobie
pomysli co i dlaczego kierowalo w takiej kodyfikacji znaczen i skojarzen. Bo
wyglada ze powazne autorytety same nie wiedza lub bladza lub ze kazdy zaklada
"przefiltrowanie przez rozwoj, mity, basnie, historie" Widocznie taki tranzyt bo
z filtrowaniem kojarzy mi sie teraz tylko i wylacznie woda z kranu a im dalej w
przeszlosc siegam tym gorsze instrumenty w rekach badaczy widze a wszystko
zakrapiane magicznymi substancjami Weszlismy wlasnie w miesiac majacy
jednoznaczne i scisle powiazania z Rybciami, woda, uczuciami, Neptunem i XII
domem. To jeszcze mozna zrozumiec bo za 30 dni start po wiosennej rownonocy. Ale
cala reszta?



Temat: Jak to jest z miłością?
Jak to jest z miłością?
Była miłość...Przyszła nie wiadomo skąd, tak po prostu- od spojrzenia się
zjawiła i wprawiła nas w zdumienie,że tak można,że aż tak...

Omamiła nasze dłonie,oczy,usta,rzęsy,skronie. Oderwała nas od świata.
Poplątała wszystkie myśli i rozchwiała serca bicie.
Obiecała...że nie minie...
A minęła...
Nieuważni nie spostrzegliśmy, kiedy przyszedł chłód.Tak zdradziecko wkradł
się między nas!

I to jest już inna baśń:
Nie szukam oczu podobnych do Twoich, bo już Twoich nie pamiętam.
Nie, nikt mi Ciebie nie przypomina.
Ten zapach nie przyprawia mnie o zawrót głowy,a ta melodia nie przywołuje
obrazów z przeszłości.

Co do miłości ,to tyle o niej wiem,że jest niezwykle -jak na rzecz wieczną-
śmiertelna.Wiem,że umiera do końca, do dna , do popiołu...Wiem, bo przeżyłam
jej śmierć...




Temat: męskie bajkopisarstwo
dlatego opowieści tych czarodziei należy dzielić przez trzy. Choć lubię te
baśnie z ich przeszłości:)




Temat: Młodzi architekci stworzyli projekt dla terenów...
Młodzi architekci stworzyli projekt dla terenów...
kolejna baśń o przyszłości katowic:)



Temat: J. Kaczyński: W Polsce nie ma wolnych mediów
Ja o "wolność prasy" się w ogóle nie boję przynajmniej nie w najbliższym czasie.
Więc jeśli o nieruszaniu tej wolności piszę, to tylko w odniesieniu do dalekiej
przyszłości.

Reszta to tak trochę baśnie piszesz tylko w drugą stronę:)



Temat: Warsztat 83

> > Już je sobie napisałam, przygotowałam komentarze do Waszych interpretacji

I to mnie przekonało żeby odgrzebać zrobiony parę dni temu i nie skończony
rozkład i wysłać. Lubie jak osoba prowadząca komentuje, bo wtedy jest to
bardziej obiektywne niż jak sama to robię.

1. Higienistka wtedy – Pustelnik P
2. Co to za baśń (tytuł) – Papież P
3. O czym opowiadała baśńRycerz kielichów P
4. Gdzie rozgrywała się akcja – VII kielichów P
5. Główny bohater/bohaterowie – Król buław P
6. Watki poboczne – Giermek mieczy O
7. Charakter baśniŚwiat P

Prawie wszystkie karty proste. Zakładam więc, że baśń z rodzaju tych ze
szczęśliwym zakończeniem niosąca bardzo pozytywne przesłanie traktująca o
zwycięstwie dobra nad złem.
Higienistka wtedy lubiła przeżywać w samotności szukając w sobie najwyższych
wartości. Poszukiwanie w swoim wnętrzu drogowskazów dla siebie. Ta baśń miała
duży wpływ na krystalizowanie własnych poglądów. Dawał Ci bardzo dużo siły i
wiary w moc realizowania własnych marzeń po swojemu w przyszłości.

Baśń opowiada o pięknej, wzruszającej miłości, którą ktoś komuś ofiarowuje i
zostaje przyjęta z miłością i wzajemnością. Akcja rozgrywa się na zamku gdzie
rządzi mądry, energiczny i sprawiedliwy władca który jest równocześnie głównym
bohaterem tej baśni. Królestwo jest dobrze zarządzane i bogate a intrygi
zawistnych i rządnych władzy osób są w zarodku niszczone. W baśni występuje
negatywny bohater, który sieje trochę zamętu jednak zostaje napiętnowany i
pokonany.

Muszę już lecieć, ale i tak się cieszę, że Higienistka skomentuje tych parę
moich zdań




Temat: Królestwo Bajki :)
Cze @ll !
Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
> Carmino
>
> jestem wychowany na baśniach - przede wszystkim Andersena i braci Grimm.
> Pamiętam baśnie z tysiąca i jednej nocy - piękne złocone ilustracje ,
pamiętam
> baśnie "Z daleka i bliska" , duża książka w sztywnej grubej okładce - że też
> sobie przypomniałem. Jednak parę lat minęło, a nawet naście, może jeszcze
> trochę więcej :)
> Bajki, np. La Fonntaine`a również czytałem - ale gdy już nic nie miałem
innego
> popd ręką.
> Ale nic nie zastąpi baśni czy bajek opowiadanych, tych samych baśni po
> wielekroć opowiadanych i przeżywanych.
> Do dzisiaj pamietam wiele ilustracji, kolorowe i czarno białe grafiki.
> Mógłbym opowiadać i opowiadać. Może jak w przyszłości wnuków doczekam :))
>
> pozdrawiam baśniowo
>
> Hiacynt

Dzieciństwo musi mieć bajki. Najlepiej czytane przez kogoś doroslego. To bardzo
wazne "wyposażenie" na drogę przez życie. Miałam to szczęście, czytano mi
mnóstwo bajek. Potem czytałam juz sama, ale wciąz lubiłam słuchać.
Jednak...Andresen mnie zasmucał. Lubiłam Braci Grimm, ich okrucieństwo dotarło
do mnie dopiero, gdy czytałam je własnym dzieciom. Miały klimat, lecz nie były
przyjazne smokom :( ani królewnom.
Basnie cygańskie, gdzie za karę trzeba było jeść soczewicę. Gdzie ważną rolę
grała wiedźma Irma. Basnie Tysiąca Mórz i Oceanów. Guliwer ( ten grzeczny),
Pinokio. Kubuś. Król Macius pierwszy. Baśnie arabskie. Pożyczalscy. Świat był
wtedy piękny i prosty. Tak go najbardziej lubię do dziś. Choć....wiem już jak
jest.
Pozdro
C




Temat: Wielki lęk
Wielki lęk
Bardzo dziekuje pani Klich i panu Basterowi za ten tekst. Oddaje
on sprawiedliwosc wybitnemu pisarzowi polskiemu. Oby byl pomocny
w obudzeniu ponownego zainteresowania jego dzielem.

...Basnie Morcinka to jedna z najlepszych rzeczy jakie mi sie
przydarzyly w dziecinstwie. Uwielbialem je. Niestety, byly
przewaznie wypozyczone z biblioteki w podstawowce do ktorej
chodzilem (w miejskiej - malomiasteczkowej - bibliotece niektore
zbiory w ogole nie byly dostepne). Jakiz bylem szczesliwy kiedy
i mnie udawalo je wreszcie dopasc. W jakze cudowny, przecudownie
romantyczny swiat zanurzalem sie czytajac je - te smoki, utopce,
glupie, komiczne diably (np.pamietam diabla Rokitke, ktorego
gornik Bulandra tak urzadzil dynamitem, ze jedno oko wybaluszylo
sie Rokitce na brode, drugie na kamizelke, a wszystkie zeby
wylecialy mu tylkiem), ci Skarbnicy.... Te wyrazenia: "ty
gizdzie zagizdzony," "ty slimoku przegrzeszony,""basama
termetete za kucki," "i dobrze".... :)

Niekiedy ja i moje starsze kuzynki czytywalismy glosno te
cudne "powiarki," mocno je przezywajac - czujac gesia skorke
podczas opisow niesamowitosci, wzruszajac sie szlachetnoscia
bohaterow, smiejac sie do rozpuku z gluptactwa lobuzow i
diablow. To byly przeblogie chwile.

Ostatnio wpadl mi w rece wybor basni roznych polskich autorow,
wydany niedawno w Polsce, zawierajacy pare basni Morcinka.
Czytalem te arcydzielka rownie zachlannie jak pare dziesiatkow
lat temu.

... Uwazam ze basnie slaskie sa znakomite w ogole, byc moze
najlepsze w polskiej literaturze. Z niemal rownym zachwytem
czytalem te piora Kornelii Dobkiewiczowej, oraz Stanislawa
Wasylewskiego.

Ten ostatni jest znakomitym, oryginalnym stylista. Dlaczego w
niedawno wydanych w Polsce wyborach jego basnie sa zastapione
ich wersjami piora Mariana Orlonia, ktory jest znacznie gorszym
pisarzem niz Wasylewski? Czy tej zamiany dokonano z powodow
politycznych - z uwagi na zarzut kolaboracji Wasylewskiego z
Niemcami? Jesli tak, to uwazam ze byloby to wielka hipokryzja,
okrutna niesprawiedliwoscia, rowniez wobec mlodego czytelnika.
Przeciez wydaje sie w Polsce utwory wielu tych, co de facto
kolaborowali z rezymem sowieckim w jego najciemniejszym
okresie....

Czy pani Klich oraz pan Baster mogliby w przyszlosci napisac o
Stanislawie Wasylewskim? O co wlasciwie chodzi z ta jego
domniemana kolaboracja z Niemcami? Przypominam sobie jego basn,
zatytulowana bodajze "Liczyrzepa," ktora,o ile pamietam, nie
wydawala mi sie specjalnie filogermanska. Czy rzeczywiscie
dyskryminuje sie dzis w Polsce przeciwko spusciznie tego
znakomitego pisarza - wlaczajac jego basnie, a jesli tak, to czy
powodem tej dyskryminacji bylaby owa domniemana kolaboracja?...




Temat: Zapomniane książki dla dzieci
Re : Do Trzewika,Arweny i innych...
Witam Was,drogie pokrewne dusze ! Podaję informacje uzupełniajace :
- dla "Trzewika ",ktorego wczorajszy post wskoczył miedzy wypowiedzi z 21.03.
"O dzielnym marynarzyku";- Jadwiga Korczakowska (to o przygodach marynarza
Tiki ,ulubionej zabawki małego Tomka)
"Tygrys o dobrym sercu" -Czesław Janczarski (baśn dawno nie wznawiana )
Do pozostałych Forumowiczów :
"Klucze do Jelenia " -Wanda Chotomska ,autor ilustracji to Gabriel Rechowicz
(ja go pamiętam przede wszystkim jako ilustratora ksiażek "Kajtuś czarodziej"
Janusza Korczaka i "Wielka,większa i największa " Jerzego Broszkiewicza)
-"Baśnie księżycowe " to wybór basni Wandy Markowskiej i Anny Milskiej (
znakomite są tez opracowane przez nie wybory "Baśnie narodów Związku
Radzieckiego" ,"Baśnie z czterech stron świata" i "Basnie z dalekich mórz i
oceanów"
"Stary koń ..." - nie znam tego w ogóle. Kto jest autorem? Chętnie
przeczytałabym tę ksiazkę (tym bardziej ,że są tam rebusy i moze
szarady? .Przepadam za takimi zagadkami w ksiazkach od czasu
przeczytania "Szatana z siódmej klasy " i "Remi i duch ")
Arweno kochana! Wiersz "Dziesięcioro murzyniątek " -przetłumaczył Antoni
Marianowicz wg. angielskiego wiersza anonimowego. Ja akurat mam go w dwóch
zbiorach : w "Antologii poezji dziecięcej " (wybrał i oprac. Jerzy Cieslikowski)
i w "Księdze nonsensu"( podtytuł ;Rozsadne i nierozsądne wierszyki wymyslone po
angielsku przez Edwarda Leara............ i innych,napisane po polsku przez
A.Marianowicza i Andrzeja Nowickiego).Wiem tez ,że ukazał się tez baaardzo
dawno temu w zbiorku "Strasznie głupie wierszyki " (w tłumaczeniu
A.Marianowicza i Janusza Minkiewicza).Byl tam tez inny sympatyczny wierszyk
(przesyłam fragment : "Kto się myje w poniedziałek ,ten przez tydzień musi
schnąć.Ten ,kto myje sie we wtorek-o dzień mniej schnie ,bądż co bądż"

"Dom pod Kasztanami " -Helena Bechlerowa(tej autorki też "Za Złotą Bramą" i
urocza "Ciocia Arnika" ,a także krótkie opowiastki np. "Zajączek z rozbitego
lusterka " ,"Kolczatek" i "Nie będzie klopotu")

I jeszcze poprawka : autorką "Oto jest Kasia " nie jest Maria Kruger ,ale
Mira Jaworczakowa .O,przypomniała mi się inna jej ksiazka "Coś ci
powiem ,Stokrotko" .Ja to czytałam w "Swierszczyku",w odcinkach.
A czy pamiętacie może S.Pagaczewskiego "Więżniowie Skalnego Grodu "(chłopcy
przenoszą sią w przeszlość) ,"Kolorowe gwiazdy " Hanny Mortkowicz-
Olczakoweji "Wakacje z Emilem" Krystyny Śląskiej? I "Taki jeden Rafał" Bogdana
Brzezińskiego(z il.A.Słonimskiego) ?!Pozdrawiam.



Temat: nie moge sobie poradzić
heh, cóż ci poradzić... masz chyba złe podejście.

* jak spotykałam się z facetem po przejściach to nie rozliczałam go z
przeszłości <dziewczyna w ciąży zostawiona, syn, romanse tu i ówdzie>, bo nie
mam do tego prawa. tak jak i nie chciałam aby on rozlcizał mnie z mojej
przeszłości. oboje macie prawo do szczęścia. a błąd z przeszłości ciągnie się,
ale jak jest przeszłością to w czym problem?? ja będąc z nim byłam z nim tylko
a i on początkowo był tylko ze mną. i był raj. nie żałuję ani chwili. mimo, ze
odszedł.

* boisz się reakcji rodziny? znajomych? nie ty pierwsza i nie ostatnia.
przecież on jest normalny. nie oczekujesz chyba że twój mężczyzna będzie miał
zerowe doświadczenia wcześniej?? nie wiem, dlaczego się rozchodzi z żoną, nie
musisz pisać, ale zastanów się... być może byli młodzi, radośni a proza życia
zabiła ich uczucie? może następnym razem nie zrobi tego błędu? może właśnie to
ty byłaś mu pisana a on nie mógł się doczekać?

* przyjaźń między kobieta a mężczyzną jest możliwa. mam dwóch przyjaciół i
żadnej przyjaciółki. mało tego: wiekszość kobiet jak im się dobrze przypatrzeć
jest fałszywa. a mężczyźni bezpośredni, czasem aż za bardzo ale jednak. mało
tego, jeden z nich jest moim exem. uwierz, nigdy nie było między nami nic, co
mogłoby te przyjaźń wypielęgnowaną zachwiać :)

* za duża odległość mówisz... największa: między szczecinem a rzeszowem chyba
nawet 700 km nie ma. mówicie tym samym językiem. ta sama kultura. te same
wartości. ta sama najprawdopodobniej religia. te same dowcipy was śmieszą. te
same dobranocki kojarzycie. te same baśnie. te same piosenki. te same wreszcie
legendy o św. mikołaju chociazby. to dużo. baaaardzo dużo.

hmmmmm... ale jak masz wątpliwości, jak boisz się być sama i jest on jedyną
alternatywą i mimo wszystko nie chcesz, bo jesteś konserwatystką... bo zapewne
różnica wieku i doświadczenia...to może warto poczekać i go nie łudzić? i nie
łudzić siebie? zerwać kontakt, zmienić numer telefonu i zdać się na
przeznaczenie.



Temat: Baśnie do interpretacji
Tak, tak, baśnie można oglądać z różnych stron, więc będę dalej podążała za swoją intuicją w tej kwestii.
Nie pasuje mi interpretacja o spotkaniu królewny z królewiczem jako połączeniu animy i animusa.
Przede wszystkim nie odbieram animy jako sentymentalnej, pięknej, grzecznej i utalentowanej (te dary od wróżek, tak jak o nich pisała Dynamitee). Anima to dla mnie bardziej Wenus z Willendorfu. Zdolna rodzić dzieci. Silna, odporna.
Po drugie przypominają mi się rozważania nad nieudanymi związkami miłosnymi (wyczytane w Charakterach). Bywa że ludzie dobierają się na zasadzie przeciwieństw, aby druga osoba załatwiała za nas sprawy, których my załatwiać nie chemy lub nie umiemy; aby druga osoba miała cechy, których u siebie nie akceptujemy. Czyli jeśli jestem osobą nie akceptującą złości, mogę się związać z osobą łatwo wpadającą w gniew i u niej tego gniewu nie akceptować. Jeśli jestem osobą obawiającą się bliskości, miękkości, zwiążę się z osobą łagodną i wrażliwą, która się nigdy nie przebije przez moją skorupę i w której będzie mnie drażniła płaczliwość i słabość. Itp. W ten sposób nie rozwijam się, nie mierzę się ze swoimi problemami, lecz dalej w nich tkwię po uszy. Dla mnie spotkanie królewny z królewiczem jest właśnie takie. Rozumiem, że Illiterate chodzi o to, że ma ono symbolizować wewnętrzne spotkanie różnych cech, ale nie odbieram tego w ten sposób. Za mało w baśni jest powiedziane o tych cechach tradycyjnie uznawanych za męskie, których brakuje królewnie.
Jednak widzę to tak, że rodzicom i dobrym wróżkom udało się "uchronić" królewnę przed prawdziwą transformację, chociaż królewna dotknęła głębi, została blizna, która być może wskaże jej drogę w przyszłości.
I dla mnie sto lat to jednak długo, przygnębiająco długo, choć to pewnie ma związek po prostu z moimi osobistymi doświadczeniami.




Temat: Popierają Lublinek
paradigm przyszlosci?
czy to obraz naiwnosc i bezradnosci czy tez paradigm przyszlosci?

licealista i muzyk beda uczyc mowic zarzadowi lotniska jak rozwijac lotnisko
i zastapia kulejacy dzial reklamy, i beda tworzyc swietlane wizje i wspaniale
kolorowe i pelne informacji o strony internetowe o lotach, ktorych nie ma w tej
chwili, juz nie ma lub nigdy nie bedzie
Nie wiadomo czy sie martwic dziecinna bezradnoscia i niekompetencja zarzadu
lotniska czy tez cieszyc pelna naiwnego entuzjazmu grupie spolecznych
"dzialaczy", ktorzy
puscili wodze wyobrazni i marza o wielkim lotnisku w centrum miasta
futurysci bez przyszlosci? a moze przyszli politycy, ktorzy poprowadze Lodz
ze spiewem na ustach do krainy science fiction gdzie wszystko jest mozliwe
gdzie wszystkie jest takie latwe, gdzie wszsytki jest zadarmo lub placone przez
bogate panstwo, gdzie wielkie samoloty bezszelestnie laduja na malutkich
kieszonkowych lotniskach w srodku miasta wsrod wiwatow okolicznych mieszkancow
gdzie kolejki usmiechnietych bezrobotnych kupuja bilety na Hawaje i odlatuje co
dwie minuty w blekitna przestrzen wielkiego swiata

a moze to nowy model gospodarczy dla Polski i Lodzi
uczniowie szkol podstawowych beda budowac mosty i wiezowce
licealisci robic operacje serca
muzycy lapac kryminalistow
a raz w roku wszyscy bedziemy sie kochac do syta na wylozonym swierza sloma
placu Wolnosci

Pani Blewaska jak zwykle przechodzi sama siebie, i ponownie udawadnia, zeGW
nie boi sie trudnych intrygujacych cale spoleczenstwo tematow i pisze
mimo pewnego wewnetrznego trudu z glebokim przekonaniem,
ta pani to jest jak ta silaczka z lektur szkolnych
to model dla mlodego pokolenia jak mozna pisac o czyms o czym sie nawet niewiele
wie, jak mozna, zapelniac szpalty gazet i strony inernetowe wlasna tworczoscia,
jak wytrwaloscia i uporem mozna stopniowo dostosowac oczekiwania
czytajacych to poziomu piszacych a nawet jeszcze bardziej...

domyslam sie, ze wszechstronnie utalentowana pani Blewaska tez tak naprawde nie
jest tylko prosta dziennikarka, moze kryje sie za ta skromna osoba pelna
wszechstronnych zainteresowan, zyciowej werwy i polotu aktorka a moze malarka
malujacej na plotnie GW barwne bajkowe postacie i obyczajowe historyjki
o beztroskim bukolicznym zyciu w basniowej krajnie nad krystalicznie czysta
rzeka Lodka




Temat: To nie jest Prima Aprilis
To nie jest Prima Aprilis
Na rynek czytelniczy, niczym bajki o dzieciątku Lenin Zoszczenki - wchodzą
bajki o dwóch arcydobrych Kaczorach!
Na serio!!!
(...)
"Dwa kaczory budują IV Rzeczpospolitą. Pomagają im w tym Indor od paliwa
rolniczego i Bocian od becikowego. To wcale nie Orwellowska historia, ale
bajka powstała na zamówienie sympatyków braci Kaczyńskich
Byliśmy już rządzeni przez barana, żywo przypominającego prezydenta Lecha
Wałęsę i świnię podobną do Aleksandra Kwaśniewskiego. Teraz będzie nam
przewodził "Kaczor Doskonały" - pisze w swojej baśni Cezary Piotr Tarkowski,
autor kilku bajek i opowiadań dla dzieci.
Książeczkę "Jak to było na wyborach (Baśń o sępach i kaczorach)" wydał Polski
Ruch Uwłaszczeniowy, który w ostatnich wyborach prezydenckich poparł Lecha
Kaczyńskiego. Już wkrótce 100 tys. egzemplarzy trafi do księgarń w całym kraju.
Się to dzieło tak zaczyna:
"W kraju między Karpatami, a Bałtyku wód toniami/ Między Bugu nurtem modrym, a
doliną sinej Odry,/ Gdzieś na północ od Radzynia - zaściankowa leży gmina" -
to miejsce, w którym dzieje się cała opowiedziana na 37 stronach historia.
Historia o skołowanej, umęczonej, wiecznie głodnej zwierzynie, głównie drobiu.
Pełne brzuchy mają jedynie świnie. Ratunkiem są kaczory. A te "wkurzone" złą
sytuacją, idą do wyborów. Jeden to profesor, który paragrafami ściga łotrów,
drugiemu nawet "Lis nie podskoczy". Jednak do walki o przywództwo nad
zwierzyną staje także Grzechotnik, który swój sztab wyborczy ma w McDonaldzie.
"Mając w dziobach moc obłudy, gościom daje wszem... fast foody" - to jego
krótka charakterystyka. W sukurs kaczorom przychodzą Indor z biało-czerwonymi
koralami u szyi, Bocian od becikowego i Żuraw z Rydzykowa. Niechlubną
przeszłość węża ujawnia wierny kaczorom Bulterier. W efekcie kaczor-profesor
wygrywa wybory. Bajka kończy się telegramem od Lecha A. Kaczora Pierwszego:
"Najważniejsza ta rzecz - kacza/ dla Ojczyzny mądra praca...".




Strona 1 z 3 • Wyszukiwarka znalazła 136 wypowiedzi • 1, 2, 3
 
Copyright 2006 MySite. Designed by Web Page Templates